Wybór Klary

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyobraźmy sobie starą kamienicę, wybudowana grubo przed Pierwszą Wojną Światową. Piękna fasada, pieczołowicie odrestaurowane detale. Z pozoru nie różni się niczym od innych tego typu budynków. Jedynie dodatkowy mieszkaniec, o którego istnieniu przekonani są lokatorzy, zwłaszcza ci starszej daty, czyni to miejsce szczególnym. Mówi się, że choćby na całej ulicy nie poruszyła się jedna gałązka to Klara, bo tak ma na imię bohaterka dzisiejszej historii, robi przeciąg i trzaska okiennicami z całej siły, jakby chciała dać upust swojej złości. Dodam, że okna do dnia dzisiejszego pozostały drewniane, ponieważ na plastikowe nie zgodził się konserwator zabytków. „Klara od Żydów „ ma pole do popisu.

Rodzice Klary zajmowali małe mieszkanie na parterze. Nie było dla nikogo tajemnicą, że dla tych dwojga ludzi strzałka przekonań politycznych coraz bardziej przesuwa się w lewą stronę. Obydwoje bardzo starannie wykształceni, pochodzący z tak zwanych dobrych domów, dali uwieść się ideologii równości i sprawiedliwości społecznej. Ojciec Klary był kilkakrotnie aresztowany, a nawet musiał się ukrywać, jako, że odrodzona Rzeczpospolita nie darzyła sentymentem swoich czerwonych dzieci. Zaangażowanie rodziców w tematy polityczne było głównym powodem, dla którego Klara pozostała jedynaczką. Sprawa – przede wszystkim!

Wybuch Drugiej Wojny Światowej zastał ojca Klary w Rosji. Matka zaraz po wejściu wojsk niemieckich zachorowała i zmarła. Klara pracowała, jako pielęgniarka w szpitalu, dzięki czemu miała stosowną przepustkę i mogła poruszać się nawet po godzinie policyjnej. Pewnie właśnie nocą przyprowadziła do domu dwójkę ludzi w potrzebie, lub jak mówią inni sprowadziła to całe nieszczęście.

Nie wiadomo czy ktoś doniósł na Gestapo, czy może „pozyskano” zeznania w wiadomy sposób. Późnym popołudniem pewnego lipcowego dnia pod kamienicę zajechało kilka samochodów. Obstawiono cały budynek. Gestapowcy bezbłędnie trafili do mieszkania Klary skąd wyciągnęli dwóch przerażonych Żydów. Niestety nie był to koniec dramatu. Siepacze wchodzili po kolei do mieszkań zabierając wszystkich obecnych. Istna rzeź niewiniątek.

Uratowało się tylko kilku mieszkańców, których z różnych powodów nie było w domu. W gronie ocalonych były dwie kobiety Klara oraz Teresa, obie kluczowe dla tej historii. Klara ostrzeżona w porę nie wróciła do domu. Później okazało się, że do zakończenia działań wojennych przebywała w oddziale partyzanckim Armii Ludowej. Teresa wróciła, usiłowała na wiele sposobów szukać swojej matki i ośmioletniego synka. Oczywiście nie przebywała w mieszkaniu, które z resztą szybko Niemcy zasiedlili folksdojczami. Niestety, kiedy jeden z aresztowanych sąsiadów wrócił z obozu, wszelkie jej wątpliwości, co do losu najbliższych zostały rozwiane. Teresa mieszkała u ciotki, którą się opiekowała. Często jednak przychodziła pod dom, stawała po przeciwnej stronie ulicy i patrząc w okna dawnego mieszkania płakała. Wreszcie przypadkiem dotarła do niej wiadomość, że na stare śmieci wróciła również Klara.  Jako pupilek nowego systemu, zajęła duże mieszkanie na czwartym piętrze. Lokatorzy wiedzieli o niej sporo, wielu potępiało za ukrywanie Żydów i narażenie w ten sposób tylu niewinnych ludzi na śmierć bądź piekło kacetu. Jednak Klara świetnie radziła sobie w nowej rzeczywistości. Podobno pracowała w Urzędzie Bezpieczeństwa, była widywana w towarzystwie rosyjskich żołnierzy. Sąsiedzi jej nie szanowali, ale jednocześnie bali się jej sprzymierzeńców. Każdy grzecznie mówił dzień dobry.

Teresa długo biła się z myślami, nie miała, bowiem mściwej natury. Chciała tylko powiedzieć Klarze, co o niej myśli i zapytać czy przynajmniej ma wyrzuty sumienia? Czy wie, że zniszczyła jej życie?

Czekała pod drzwiami. Tego dnia Klara wróciła sama. Kiedy zobaczyła Teresę, poznała ją od razu. Bardzo szybko między kobietami doszło do ostrej wymiany zdań. Mimo, że rozmowa przekształciła się w awanturę nikt z sąsiadów nie otworzył drzwi. Nagle rozległ się  głośny krzyk i brzęk tłuczonego szkła. W trakcie szamotaniny Klara wypadła przez okno. Zginęła na miejscu.

Po różnych perypetiach sądowych Teresa została uznana za niepoczytalną i spędziła resztę życia w szpitalu psychiatrycznym.

Dla jednych zapewne czyn Klary, którego konsekwencje dotknęły wiele osób będzie zbrodnią, dla innych aktem heroizmu. Powstaje pytanie czy winni są ci, którzy zabijali, a Klara miała prawo tak postąpić?

Jedno jest pewne. Mamy wielkie szczęście, że nie żyjemy w takich czasach i nie musimy podejmować podobnych wyborów.

15total visits,1visits today

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „Wybór Klary

  1. ~MalaMi mówi:

    Szanowna Pani,
    trafiłam przypadkiem na Pani blog iiii….zaparło mi dech z wrażenia.
    Ma Pani piękny dar komunikowania się z tzw. czwartym wymiarem oraz przelewania opowieści na papier.
    Przeczytałam wszystkie zamieszczone tutaj opowieści od wirtualnej 🙂 deski do deski i proszę o jeszcze i o częstsze wpisy.
    Jakże żałuję, że nie mogę porozmawiać z moimi ukochanymi zmarłymi babcią i dziadkiem, ale teraz już WIEM że ONI gdzieś tam nadal są.
    Pozdrawiam gorąco,
    MalaMi

    • ~nimwe mówi:

      MalaMi !! 🙂

      Nie ma przypadków w życiu – takie moje zdanie. Też trafiłam na ten blog i jest on moim „sanktuarium”. Wchodzę tu ilekroć czuję się źle lub czuję, że muszę się duchowo odnowić. Potem w życiu codziennym inaczej widzę świat: nie wydaje mi się już taki płaski i jednobarwny. Ten blog i Pani Edel dają mi siłę i wiarę. Jeszcze raz dziękuję z całego serca!!!
      I pozdrawiam wszystkich duchowych czytelników !!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *