Zapytałam Tadusza…

Należę do grona osób hołdujących teorii reinkarnacji. Wierzę, że w następnym wcieleniu zbiorę plon tego, co zasieję, czyli pozostawię po sobie w tym życiu. Tak rozumiem sprawiedliwość boską, nieomylną i prawdziwie niezawisłą. Przeczytałam kiedyś takie zdanie „ uważaj, co pozostawiasz za sobą – nic lepszego w przyszłości cię nie spotka„. Nie pamiętam, kto to powiedział. Czy był to wielki mędrzec czy osoba nieznana to bez znaczenia, po prostu miał rację. Przyznam się, że parę razy patrząc na kalekie dzieci myślałam jakiż strasznych czynów musiały dopuścić się w poprzednim życiu, skoro w tym otrzymały tak trudną i bolesna lekcję. Oczywiście nie… Czytaj dalej

Śmierć kliniczna- czy ma konsekwencje astralne

Mój kolega zadał mi bardzo ciekawe pytanie. Zapytał mianowicie czy uważam, że doświadczenie śmierci klinicznej to jakby kolejne wcielenie w tym samym ciele? Wielokrotnie podkreślałam przecież, że stałam się innym człowiekiem. Poruszył też temat układu planet towarzyszących temu wydarzeniu. Starałam się odpowiedzieć zaglądając w zakamarki własnej duszy. Publikuję ten tekst w nadziei, że pomoże komuś kto sam sobie zadaje podobne pytania lub ma tego rodzaju wątpliwości. „Jak zwykle poruszyłeś frapujący temat. Nigdy  nie myślałam  o konsekwencjach śmierci klinicznej w ten sposób. Te doświadczenia same w sobie są niezwykle poruszające. Nie ważne jakiego jesteś wyznania lub czy w ogóle wierzysz w… Czytaj dalej

William T.Stead „Listy z zaświatów”

„Listy z zaświatów” to tytuł w pełni oddający treść książki Williama T. Stead’a . Medium w osobie Stead’a prowadzi swoisty dialog z Julii Ames, zmarłą przyjaciółką i dziennikarką. Odpowiedzi uzyskuje dzięki psychografii, czyli innymi słowy stosuje pismo automatyczne. Julia kieruje jego ręką sprawnie i z polotem. Odpowiada szczerze i bez udziwnień, za to z wyczuwalnym zacięciem reportera. Oczywiście komunikaty bardzo osobiste lub dotyczące osób trzecich ze zrozumiałych względów nie zostały opublikowane. Dzięki wydawnictwu Rivail zapoznajemy się z przekazami dotyczącymi nas wszystkich, którzy stoimy niepewni i zatroskani wobec tego, co znajduje się za zasłoną z „drugiej strony”. Na temat żalu za… Czytaj dalej

„Sumienie zawsze mamy przy sobie ” cz. II

Przedstawiam dalszy ciąg historii „domu przy wierzbach”. Pani Marylka postanowiła wyjechać w podróż sentymentalna do krainy dzieciństwa. Urodziła się we Lwowie i chciała koniecznie odwiedzić swoje ukochane miasto oraz dawno niewidzianych przyjaciół. Małgosia obawiała się czy starsza pani wytrzyma trudy podróży. Pani Marylka nie ustąpiła. – Jeśli nie teraz to, kiedy? Młodsza już nie będę.- Odpowiedziała stanowczo. Małgosia pomogła jej załatwić wszystkie formalności, razem wybrały się na zakupy. Pani Marylka chciała ofiarować przyjaciołom piękne i bardzo osobiste prezenty. Ona i jej mama zawdzięczały tej rodzinie życie. Po powrocie Marylka odwiedziła Małgosię hojnie obdarowując lwowskimi pamiątkami i przepysznymi słodyczami. Małgosia z… Czytaj dalej

„Sumienie zawsze mamy przy sobie „

Jakiś czas temu opisywałam historie pewnego obrazu, który bardzo namieszał w życiu właściciela. Opowiedziała mi ją moja koleżanka Małgosia. Dzisiaj proponuję jeszcze jedną opowieścią tym razem dotyczącą bezpośrednio Małgosi. Kilka lat temu Małgosia wraz z mężem podjęli decyzje o zakupie domu. Mieli już serdecznie dosyć wynajmowanych mieszkań, które często kryły różne niespodzianki. Od tych natury technicznej do współlokatora nie z tego świata. Przyszłość materialna rodziny rysowała się bardzo optymistycznie, jednym słowem nie było, na co czekać.  Sprawą znalezienia domu, który spełniałby kryteria lokalizacyjne i miał sensowny metraż zajęła się Małgosia. Obejrzała wiele budynków jednak żaden nie wydawał się odpowiedni. Kiedy… Czytaj dalej