Rozmowa z Marzeną Gęsiarz ekspertem Feng Shui

Wywiad z Piotrem Grudą wzbudził duże zainteresowanie i spory odzew z Państwa strony. Bardzo mnie to cieszy i stanowi dodatkowy bodziec do zaprezentowania ciekawych, nietuzinkowych i, co najważniejsze posiadających olbrzymia wiedzę osób z kręgu wykładowców Instytutu Psychologii Stosowanej.

Za ilustrację dzisiejszej publikacji posłużyła mi okładka książki Pani Marzeny Gęsiarz „Feng Shui –sekret szczęścia, miłości i bogactwa” i właśnie autorka tejże znakomitej pozycji jest moją rozmówczynią.

Marzena Gęsiarz ukończyła Akademię Feng Shui we Wrocławiu. Na dzień dzisiejszy jest jej członkiem. W dowód uznania za wysoką, jakość i skuteczność wykonywanych ekspertyz otrzymała prestiżowy tytuł konsultanta roku 2005. Prowadzi szkolenia i wykłady związane ze sztuką Feng Shui nie tylko w IPS, ale na terenie całego kraju. Poza tym zajmuje się numerologią wg. Gladys Lobos, jest Mistrzynią Rejki, a także organizuje fantastyczne warsztaty malowania mandali.

Zajęcia z Marzenką wymagały wielkiego skupienia i wycisnęły z nas przysłowiowe” ostatnie poty”, ale atmosfera i wiedza przekazywana szczodrą ręką wynagradzały włożony wysiłek. Jest prawdą, że osobowość mistrza tworzy szkołę. Marzenka posiada taką właśnie silną i jednocześnie ciepłą osobowość.

Biuro Duchów: Marzenko, wiele znanych mi osób postrzega Feng Shui jedynie przez pryzmat artykułów, jakie od czasu do czasu ukazują się w prasie kobiecej. Co sądzisz na temat poziomu tej wiedzy?

Marzena Gęsiarz: Cena prasy kobiecej waha się w granicach 1,50- 3,00 złote i tyle mniej więcej jest warta wiedza na temat Feng Shui zawarta w tych artykułach. Temat ujmowany jest płytko i powierzchownie. W sposób urągający wielu podstawowym, fundamentalnym wręcz zasadom, którymi kieruje się ta sztuka. Dodajmy sztuka o tradycji sięgającej 3500 lat wstecz i to przy bardzo ostrożnych szacunkach.

BD: To, że przestrzeń oddziałuje na człowieka, jego zdrowie i samopoczucie jest dla mnie rzeczą oczywistą. Dowodzi tego również radiestezja oraz szeroko pojęte nauki przyrodnicze. Czy rzeczywiście wystrój wnętrza, aranżacja przestrzeni oraz przedmioty, które ustawiamy w różnych miejscach mają na nas tak ogromny wpływ?

MG: Kolosalny. Nasze mieszkanie, dom tudzież otoczenie, w jakim pracujemy, wywiera na nas wpływ od najmniejszej ozdóbki po ogólny projekt. Przypomnij sobie, co mówiłam na zajęciach: Rozejrzyj się wokół siebie i uświadom sobie, że to, co widzisz jest odbiciem twojego wnętrza. Jeśli, na co dzień otacza nas bałagan, szafy i piwnice są nabite po brzegi starymi, niepotrzebnymi przedmiotami czy wreszcie wazony pełne zasuszonych, martwych roślin to jak w takim otoczeniu dynamiczna część naszej natury ma się uaktywnić? Psychika odbiera przekaz o chaosie i destrukcji, gdzie tu miejsce na nowe i lepsze w naszym życiu?

BD: To prawda po zajęciach z Tobą zrobiłam kapitalne porządki w szafach i ulżyło mi. Być może są osoby posiadający tak ogromny potencjał, że nawet nieustanny nieład ich nie zatrzyma. Jednak dla większości ludzi uporządkowanie przestrzeni może być impulsem do porządkowania własnego życia.

MG: Dokładnie o to chodzi.  Wiele praktycznych porad znalazło się w mojej książce. Sporo możemy zrobić sami, jeśli uświadomimy sobie, że każda wartościowa zmiana, która przynosi długofalowe skutki zaczyna się od pracy u podstaw. Są elementy tej układanki, których nie przeskoczymy( na przykład bryła mieszkania).Możemy jednak z powodzeniem niwelować negatywne oddziaływania i wprowadzać zupełnie nową, jakość w nasze życie.

BD: Ze względu na charakter i tematykę poruszaną na blogu, nie obejdzie się bez pytania o stosunek Chińczyków do duszy, śmierci i rytuałów pogrzebowych. Czy występują jakieś specyficzne zachowania?

MG: Pierwsza różnica, jaka przychodzi mi do głowy to kolor symbolizujący żałobę. W tym kręgu kulturowym żałobnicy ubierają się na biało. Ewentualnie owijają głowy materiałem w tym kolorze. Zdarza się, że również drzwi domu, w którym panuje żałoba oznacza się białym kartonem. Nie składa się również kondolencji rodzinie zmarłego. Szacunek okazywany jest przez trzykrotny ukłon przed trumną lub zdjęciem zmarłej osoby. Rodzinie ofiarowuje się pieniądze. Wiadomo, że w dużych metropoliach pewne zwyczaje zanikły lub mają miejsce, ale w skromniejszym wydaniu.

BD: Kremacja powoli staje się koniecznością. Pochówek w ziemi jest coraz droższy i zwyczajnie brakuje miejsca. Zawsze tak jest, że popyt na towar luksusowy ( w tym wypadku miejsce na cmentarzu) powoduje wzrost ceny . Znajoma, która często jeździ do Chin mówiła, że za ceremonię na cmentarzu z trumną i miejscem spoczynku ludzie płacą astronomiczne kwoty. Dlatego pochówek do ziemi odbywa się tylko na wsi lub terenach mniej zaludnionych.

MG: Przykre to, ale prawdziwe. Wszystko zostało skomercjalizowane.

BD: Z tego, co wiem Chińczycy wierzą, że śmierć oznacza początek wędrówki przez dziesięć trybunałów piekła. Tylko dusza osoby wybitnie zasłużonej wędrowała złotym mostem bezpośrednio do dziesiątego trybunału, gdzie inkarnowała, lub szła po kolejnym, srebrnym moście do raju. Czytałam też opowieść, która tłumaczyła zwyczaj rozbijania miski, przed rozpoczęciem ceremonii pogrzebowej. Według legendy u wejścia do krainy śmierci stała stara kobieta, która oferowała duszom zupę, czy jakiś napój. Kto się skusił odbierał sobie możliwość następnego wcielenia? Ta stłuczona miska miała symbolicznie zabezpieczyć duszę przed taką pokusą. W Chinach (mimo rewolucji kulturowej i rządów komunistów) obchodzi się święto zbliżone do Zaduszek, jest to Dzień Czystej Jasności (Pure Brghtness Day) . Wypada wiosną i wiąże się z odwiedzaniem cmentarzy, na których urządza się coś na kształt pikniku z jedzeniem, a czasem i innymi używkami. No i tu rodzi się pytanie: skoro Chińczycy wierzą w życie pozagrobowe to czy obawiają się niepożądanych gości, nawiedzeń?

MG: Oczywiście. Potwierdza to chociażby zwyczaj puszczania fajerwerków, miały one za zadanie odstraszać złe duchy. W domach zabudowuje się wysokie progi z intencją zatrzymania duchów. Swoje zastosowanie znajdują też mury okalające dom i parawany osłaniające wejście. Tutaj stosuje się odpowiednią kolorystykę i symbolikę. Osobiście uważam, że to strach i gniew, które są przecież zewnętrznym przejawem braku harmonii, otwierają nas na złe energie i nieżyczliwe byty. Z tego powodu można powiedzieć, że Feng Shui przewiduje taką ochronę we wszystkich aspektach życia.

BD: Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i rozmowę.

Kontakt do Pani Marzeny: www.marzenagesiarz.info

 

806total visits,6visits today

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Rozmowa z Marzeną Gęsiarz ekspertem Feng Shui

  1. ~e. maslowska mówi:

    Witam Pania,

    Bardzo chce kupic te ksiazke, ale mieszkam w USA.
    Probowalam skontaktowac sie z Autorka, ale adres podany na Pani blogu
    nie jest wlasciwy.
    Czy bylaby Pani uprzejma sprawdzic ten adres i podac poprawny?

    Dziekuje bardzo, e. maslowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *