Obalamy mity – rozmowa z wybitnym chirologiem i znakomitym znawcą run dr Stefanem Karolem Wdowiakiem

Tytuł wpisu jest nieprzypadkowy. Przy pomocy wiedzy i autorytetu dr Stefana Karola Wdowiaka, mam nadzieję rozprawić się raz na zawsze z fałszywym obrazem chirologii oraz z mitami, jakie dotyczą tej niezwykłej dziedziny wiedzy.

Na wstępie pragnę przedstawić sylwetkę mojego rozmówcy. Pan dr Wdowiak przez wiele lat pracował na Politechnice Łódzkiej, a w latach 80 całkowicie zmienił swoje zainteresowania i ukończył studia psychologiczne na Uniwersytecie Łódzkim. Jest autorem wielu książek, nauczycielem, psychotronikiem, pasjonatem i znawcą kultury nordyckiej. Można śmiało powiedzieć, że to wybitny ekspert w dziedzinie chirologii i run.

Biuro Duchów: Na początek prosiłabym o wyjaśnienie różnicy miedzy chirologią, a chiromancją. Zauważyłam, że wiele osób używa obu tych terminów zamiennie.

Stefan Karol Wdowiak: Dość powszechne jest mylenie chirologii z chiromancją. Trudno się dziwić osobom nieobeznanym z tematem, wszak obie dziedziny dotyczą tego samego zagadnienia, czyli ludzkiej dłoni. Etymologia słowa chiromancja jest następująca: wywodzi się z języka greckiego i tak cheir = dłoń, a manteia = wróżyć. Natomiast słowo chirologia to po prostu nauka o dłoni. Różnica między tymi dwoma pojęciami widoczna jest już na pierwszy rzut oka. Chirologia to nauka i jako taka kieruje się swoimi zasadami i prawami. Tutaj nie ma miejsca na przypadkowość, czy dowolność interpretacyjną. Opracowano i opisano ponad sto pięćdziesiąt cech i znaków na dłoniach. Opracowania te pozwalają rozpoznać charakter, temperament oraz skłonności do różnego rodzaju chorób. Uważam, że znajomość tych metod może być szczególnie przydatna dla psychologów i psychiatrów gdyż bardzo ułatwi ich pracę. Dla każdego z nas to droga do głębszego poznania samego siebie, bliskich czy chociażby znajomych.

B-D: A chiromancja, czy rzeczywiście można przewidzieć przyszłość sugerując się tym, co zapisane na dłoni?

S.K.W.: Można pokusić się o pewne przypuszczenia czy prognozy. Jeśli znamy i rozumiemy predyspozycje i charakter osoby, której dłoń analizujemy. Przede wszystkim jednak możemy pomóc wskazując na jej potencjały, możliwości, ukryte talenty, których sama nie dostrzega bądź nie docenia. Jeśli w życiu źle się dzieje zwykle składa się na całą sytuację bardzo wiele elementów. Kluczowy może tu być charakter i styl życia, jaki dana osoba prowadzi. Zasugerowanie pewnych zmian, podkreślenie siły i pokładów niewykorzystanej energii potrafi zdziałać cuda i pobudzić do życia nawet największych malkontentów. Jeśli chodzi o prognozowanie przyszłości istnieje cały arsenał środków, z którego można skorzystać. Wspaniałym przykładem mogą być chociażby runy.

B-D: Czy wobec tego osoby, które mówiąc kolokwialnie wróżą z dłoni sięgają w swoich przepowiedniach bardzo daleko w przyszłość, konfabulują?

S.K.W.: W tej dziedzinie unikałbym uogólnień. Są na tym świecie rzeczy niezbadane. Z całą pewnością można napotkać jednostki, które mają dar jasnowidzenia czy jasnosłyszenia. Jeśli taka osoba podczas kontaktu z dłonią ma wizje i dzieli się nią z klientem to jest tylko kwestią etyczną czy robi dobrze czy też nie. Na los człowieka w każdej chwili jego życia ma wpływ olbrzymia ilość zdarzeń. Zależymy nie tylko od siebie, często ktoś inny podejmuje decyzje determinujące nasze życie.

B-D: Kolejny temat, który pragnę poruszyć to linia życia. Wielo osób myśli, że skoro jest krótka to zwiastuje takie właśnie życie. Niestety duży wkład w szerzenie podobnych herezji mają kolorowe czasopisma wydawane w olbrzymich nakładach. Jak to jest naprawdę?

S.K.W.: Rzeczywiście w kolorowych czasopismach pseudoeksperci sieją zamęt i niestety robią krzywdę wielu ludziom. Oczywiście, że długość linii życia nie przekłada się wprost na lata, które mamy przed sobą. Linia ta jest ściśle związana z nieco innym pojmowaniem życia. Z jednej strony krótka może wskazywać na słabszy organizm, mniejszą odporność immunologiczną czy obniżone parametry wydolności fizycznej, jako takiej. Z drugiej strony może sygnalizować, że taka osoba żyje w myśl maksymy „carpe diem”. Jest cała ukierunkowana na tu i teraz. Nie planuje, nie jest zapobiegliwa, wydaje na bieżąco. Natomiast linia długa może sugerować dużą siłę witalną i odporność organizmu, ale także naturę zapobiegliwą, planującą każdy krok z dużym wyprzedzeniem. Osoba taka zwykle nie jest spontaniczna i nie podejmuje żadnej decyzji bez uprzedniego przemyślenia. Poza tym należy pamiętać, że linie w ciągu całego życia zmieniają się i to niejednokrotnie. I tak osoba, która w młodości żyła dniem dzisiejszym lub innymi słowy z dnia na dzień, dojrzała i odzwierciedlenie tej zmiany znajdziemy na dłoni. Linia życia po prostu się wydłuża.

B-D: Myślę, że ta odpowiedź wiele wyjaśnia. Pozwolę sobie poruszyć jeszcze jedną kwestię mianowicie znaki na dłoni, które mają symbolizować rychłe odejście, lub pojawiają się w chwili śmierci. Z własnego doświadczenia, a byłam świadkiem śmierci zarówno mojej babci jak i mamy, mogę powiedzieć, że nic takiego nie miało miejsca. Owszem w miarę upływu czasu dłoń się wygładzała, a znaki i linie zanikały. Jest to dla mnie oczywiste ze względu na ustanie pracy mózgu. Jak ma się do tego Pana wiedza i doświadczenie?

S.K.W: Tak się składa, że mnie również było dane obserwować dłonie moich bliskich zmarłych. Na podstawie tych doświadczeń i obserwacji stwierdzam, że nie odkryłem żadnych nadzwyczajnych znaków czy spektakularnych zmian w obrębie dłoni. Śmierć, zwłaszcza ta biologiczna jest w gruncie rzeczy zjawiskiem naturalnym. W wymiarze kosmicznym jest zamknięciem pewnego cyklu i niczym więcej. Dla bliskich jest to oczywiście doświadczenie przykre i bolesne. Ten aspekt jest zrozumiały. Jednak praw biologicznych nie jesteśmy w stanie zmienić.

B-D: Dziękuję bardzo za rozmowę i mam nadzieję na kolejne spotkanie.

 

341total visits,1visits today

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *