Komunikacja między światami – ciekawa historia Katarzyny

Nigdy nie miałam najmniejszych wątpliwości, że kurtyna oddzielając świat ziemski od Zaświatów, nie jest bynajmniej nieprzenikniona. Bliskie nam osoby, które zakończyły swoją doczesną wędrówkę, interesują się naszym życiem i czujnie obserwują rzeczywistość, w której egzystujemy. Niejednokrotnie przekazują ostrzeżenia lub po prostu akcentują swoją obecność, dodając nam w ten sposób otuchy. Sny, widzenia, znaki, jakie od nich otrzymujemy działają niczym balsam na skołatane nerwy i często odbudowują zachwianą wiarę w sens życia, które choć pełne tajemnic i zawirowań, jawi się jako dar bezcenny.

Taką właśnie piękną historię ze spotkania na granicy światów, przesłała Katarzyna.

W 2009 roku wybrałam się w rodzinne strony mego Ojca. Ponieważ, mój pracodawca nie udzielił mi wolnego, nie mogłam być na pogrzebie Babci, która odeszła w lutym. Z tego względu, dzień Wszystkich Świętych stał się dla mnie okazją, aby odwiedzić grób Babci i symbolicznie się z nią pożegnać.

W noc poprzedzającą mszę, która miała odbyć się na cmentarzu, spałyśmy z siostrą w jednym łóżku. W pokoju panowała ciemność. Były opuszczone rolety antywłamaniowe. Nagle w ciągu ułamka sekundy pokój zaczął wypełniać się jasnym, ciepłym światłem. Zapytałam siostrę, czy widzi to światło, a ona odparła, że nie, zerknęłam w stronę okna, szukając źródła światła, ale jak wspomniałam żaluzje były opuszczone.

Miałam wrażenie, że światło wydobywa się z sufitu. Wypełniło ono całe pomieszczenie, w którym po kilku sekundach, panowała niewyobrażalna jasność. Widziałam również, pojedyncze lśniące bąbelki, swobodnie unoszące się w powietrzu. Poczułam lęk, a moje ciało ogarnął paraliż, nie mogłam wydobyć z siebie słowa ani się ruszyć.

Zaczęłam czuć obecność jakiejś Istoty, po prostu wiedziałam, że ktoś znajduję się w tej nieopisanej jasności. W myślach zapytałam, czy tą osobą jest Babcia? Ona to potwierdziła i dodała, że mam oddalić lęk, że wszystko jest w porządku.

Poczułam błogi spokój, bezwładne do tej pory ciało rozluźniło się. Czas dla mnie stanął w miejscu. Ta chwila, wydawała się trwać wiecznie. Porozumiewałyśmy się w myślach, płynących prosto z Serca. Babcia przekazała mi, że jest Jej tam dobrze, zapewniła, że jest spokojna. Babcia udzieliła mi również pewnej rady, której treść była dla mnie szokująca.

Mówiła, abym zaufała Łukaszowi, przestała się buntować i bez wątpliwości oddała się Miłości. Babcia odeszła w lutym 2009 r. a ja poznałam Łukasza w czerwcu 2009r! Wynika z tego jasno, że bliscy zmarli, mogą obserwować nasze życie i osoby, które się w nim pojawiają!

Babcia przekazała mi także informacje dla pozostałych członków rodziny. Na koniec naszego spotkania Babcia powiedziała, że mam ogromną MOC i że Ona także przekazuje mi swoją siłę, a dowód otrzymam jutro. Z moich oczu płynęły łzy, czułam ogromne ciepło, światło zaczęło powoli znikać. Ponownie zapytałam siostrę, czy widziała to światło? Zaspana siostra kompletnie nie wiedziała, o co mi chodzi. W tej sytuacji, nie drążyłam tematu, tylko po prostu usnęłam.

Następnego dnia rano obudził mnie trzask zamykanych drzwi. Domownicy udali się do samochodów, aby dojechać na oddalony o kilka kilometrów cmentarz. Wstałam i w kilka sekund ubrałam się, a siostry niestety nie mogłam dobudzić. Szybko zbiegłam po schodach. Miałam nadzieję, że ktoś jeszcze nie odjechał i mimo, że zaspałam, jakoś na tę msze zdążę. Wybiegłam przed posesję, ale wszystkie samochody odjechały.

Zaczęłam więc biec co sił w kierunku głównej drogi, do której jest spory kawałek. Kiedy dostałam się na główną drogę próbowałam łapać stopa, niestety nikt nie chciał stanąć. Nagle usłyszałam klakson i znajomy głos zawołał: Kaśka parking obok! Był to mój chrzestny z rodziną (mój Tata ma dwóch braci, u jednego z nich nocowaliśmy a drugi, czyli mój chrzestny mieszka w innej części miasta). Szczęśliwa dobiegłam na parking, wsiadłam do samochodu i jakimś cudem zdążyliśmy! Kiedy pojawiłam się na cmentarzu, reszta rodziny była przekonana, że zadzwoniłam po chrzestnego, a ja przecież do dziś nie mam jego numeru. Zrozumiałam, że ktoś zadbał, abym dotarła na miejsce.

Spojrzałam na grób Babci, w duchu podziękowałam, było to dla mnie swego rodzaju potwierdzenie wydarzenia z ubiegłej nocy. Z perspektywy lat uważam, że droga jaką przeszłam wymagała i wymaga ogromnej mocy. Diagnoza o nieuleczalnej chorobie, którą usłyszałam w dzieciństwie, kilka przebytych operacji, sam fakt odnalezienia własnej Drogi Życia, to ważne i trudne chwile. Byłam w piekle. Wyrwałam się żywcem z kotła piekielnego. Dziś po latach widzę, jaką moc dała mi Babcia, o jakiej sile mówiła. Z Łukaszem jesteśmy małżeństwem i wspieramy się nawzajem. Nie zostawił mnie, mimo bardzo ciężkich chwil po operacjach. Troskliwie karmił, ubierał, dbał o higienę, pomagał i pomaga we wszystkim. Tu też Babcia miała słuszność.

Wskazówki, jakie otrzymujemy z Zaświatów dowodzą, że osoba przekazująca informacje posiada wgląd w przyszłość i widzi dalszy rozwój wypadków. Osoba ta, dokłada zwykle wszelkich starań, aby owo ostrzeżenie nie zostało zignorowane. Zjawisko, komunikacji między światami samo w sobie jest niezwykłe, a dla kogoś kto bodaj raz w życiu doświadczył kontaktu pozazmysłowego, pozostaje niezbitym dowodem na „życie po życiu”. Można by powiedzieć, że fenomen ten posiada jeszcze jedną właściwość – poprzez swój prekognicyjny charakter, uwiarygadnia źródło, z którego informacja pochodzi.

Pewna grupa naukowców doszukuje się wytłumaczenia tego typu zjawisk w ludzkiej psychice. Innymi słowy uczeni ci sugerują, że nasz wyższy umysł (świadomość, superego) miałby tworzyć swego rodzaju fantomy, przekazujące nam w przystępny sposób informacje, których nie dostrzegamy, pomijamy lub nie rozumiemy właściwie – oczywiście na jawie, kiedy opieramy się jedynie na naszym Ego.

Nie można wykluczyć, że taki proces jest możliwy, zwłaszcza, że znalazłby wiele praktycznych zastosowań. Często zdarza się, że sami sabotujemy swoje poczynania lub znajdujemy się w takich okolicznościach, gdzie od podjętej decyzji może zależeć nasze być albo nie być. Psycholog powiedziałby, że podświadomość (Id), świadomość (Ego) i nadświadomość (Superego) działają w nas jednocześnie. Niestety, czasami te trzy części naszej osobowości są ze sobą skonfliktowane, co w rezultacie powoduje kompletnie irracjonalne i nieadekwatne do sytuacji zachowania. Gdyby Superego chciało zdyscyplinować Id i wymusić pożądaną oraz korzystną reakcję, użycie mentalnego fantomu osoby, z którą się liczymy, ponieważ zawsze była dla nas autorytetem, byłoby uzasadnione i zapewne skuteczne.

Nie ulega jednak wątpliwości, że Superego może korzystać z wiedzy nabytej (być może nawet poprzednich wcieleń) nie posiada jednak zdolności jasnowidzenia, jasnosłyszenia itp.

Dlatego przepowiednie, prognozy o charakterze proroctw, wydają się pochodzić z innej, niepojętej przestrzeni. Ludzie duchowi, mają nieskończenie większe możliwości niż my ograniczeni ciałem. Wglądy w przyszłość stanowią zapewne jedną z ich „supermocy”.

Mniemam zatem, że historia opisana przez Katarzynę, pełna nie tylko absolutnie mistycznych przesłań, ale również proroctw, które spełniły się, co do joty, pochodziła z Zaświatów.

Autorce dziękuje za szczerość i poświęcony czas.

 

8702total visits,27visits today

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Komunikacja między światami – ciekawa historia Katarzyny

  1. Wierzaca mówi:

    Mam ciary ! Miałam również „doświadczenie” z babcią i dziadkiem ale to co Pa ni doświadczyłajest piękne ❤️ pozdrawiam

  2. Malina mówi:

    Nigdy nie wierzyłam w zjawiska paranormalne, duchy itp..do pewnego momentu. Po śmierci babci z która byłam silnie związana emocjonalnie zaczęłam wierzyć. Od kilku lat pozostawałam w związku partnerskim, mieliśmy dziecko, własne mieszkanie.. Czegoś jednak mi brakowało i prowadziłam podwójne życie. Spotykałam się jednoczesne i z innym mężczyzna. Po jednym z takich spotkań przyśniła mi się babcia, byłyśmy u niej w mieszkaniu, strasznie mną szarpała, krzyczała na mnie, była potwornie wściekła. Nigdy w życiu nie widziałam jej w takim stanie, przez cały sen płakałam, bałam się i nie potrafiłam zrozumieć ani jednego słowa jakie wypowiada do mnie. Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Wtedy jeszcze nie zaczęłam w cokolwiek wierzyć. Po miesiącu, może dwóch rozpadł się moj romans, postanowiłam, ze chce to zakończyć. Po jakimś miesiącu miałam kolejny sen. Ponownie znalazłam się w mieszkaniu z moja babcia. Tym razem szczęśliwa, tryskająca radością, przytulające mnie. Pamietam ze zadawałam jej pytania co dzieje się po śmierci, gdzie jest teraz. Odpowiedziała mi ze nie może o tym mówić, ale ze zostało jej jeszcze 28 dni. Sen się zakończył a przynajmniej nic więcej z niego nie pamietam. W tym momencie jestem od dwóch lat szczęśliwa mężatka, nasza rodzina się powiększyła, kupiliśmy piękny dom.Do romansu nigdy nie wróciłam. Jestem przekonana ze sen w którym babcia mną szarpała dotyczył właśnie mojej zdrady, gdy zakończyłam ten związek przyśniła mi się szczęśliwa. Pamietam każdy szczegół z tych snów,były tak realistyczne pomimo tego ze minęły prawie trzy lata. W ubiegłym roku miałam jeszcze jedna bardzo dziwna sytuacje, tym razem nie był to sen.Bardzo pomogłam siostrze z która nigdy nie miałam dobrego kontaktu. Babcia nas dwie wychowała jednakże nie było pomiędzy nami żadnej więzi, nawet sie nie kłóciliśmy bo nie rozmawiałyśmy ze sobą, ba nie potrafiłyśmy tego robić.Dlaczego? Nie wiem. Pomoc jej kosztowała mnie wiele wysiłku, nieprzespanych nocy. Dałam radę. Na sam koniec po zakończonym zadaniu wracałam do domu, był późny wieczór ale nie byłam zmęczona. Podjeżdżając do garażu, zauważyłam przed samochodem ubrana na biało postać, noga na hamulec, zatrzymałam się, tylko ze to zniknęło. Był to ułamek sekundy, dosłownie mrugnięcie powiek. Wyszłam przestraszona z samochodu, rozejrzałam się po podwórku ale nikogo nie było, choć po dzisiejszy dzień pamietam dokładnie ta jasna, bijąca poświatę od szczupłej osoby.Pamietam ze szczegółami wyraz twarzy, stroj…miala na sobiedluzsza spódnice. Jestem przekonana ze była to moja babcia. Tylko dlaczego mi się ukazała? Być może w podziękowaniu za koja pomoc siostrze? Od tamtej pory nie wiem jakim cudem ale znalazłyśmy z siostra wspólny język i dogadujemy się. Kolejna, już ostatnia sytuacja miała miejsce niedawno. Przeszłam ciężka operacje ratująca moje życie. Po powrocie do domu ze szpitala miałam kolejny sen… byłam w szpitalu obok mojego łóżka siedzieli dziadkowie, w tym momencie nie żyli już oboje. Dziadek zmarł niedawno. Powiedział do mnie ,, ty wiesz wnusia ze oni wszyscy myślą ze my nie żyjemy? Po czym zaczął się śmiać. Babcia również się śmiała.. powiedziała mi tylko jedno zdanie;teraz już wszystko będzie dobrze. Sen się skończył. Na przestrzeni trzech lat przyśniła mi się trzykrotnie, dziadek raz. W Boga nie wierze, ale zaczęłam wierzyć, ze smierć nie jest końcem wszystkiego.Zastanawia mnie tylko dlaczego w jednym ze snów babcia powiedziała ze zostało jej 28 dni? Skoro obserwuje mnie to dlaczego nie przyśni mi się w momentach kiedy jej potrzebuje???Czemu tak naprawdę miała służyć wizyta białej postaci na moim podwórku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *