Powitanie Jesieni – spotkanie w Sobótce 28-30.09.2018

Drodzy Czytelnicy!

W dniach 28-30 września w Sobótce nieopodal Wrocławia odbędzie się Powitanie Jesieni, cykliczna impreza, której niestrudzoną i niezastąpioną organizatorką jest Krystyna Maciąg.

Patronami medialnymi tego wydarzenia są: Niezależna Telewizja NTV oraz miesięcznik Czwarty Wymiar. Dzięki NTV, wystąpienia prelegentów będą nagrywane i można je później obejrzeć na internetowym kanale tej stacji.

Sobótka, to urocze miasto, malowniczo położone u podnóża góry Ślęży. Lubię tam przyjeżdżać. Z kolei Ślęża i sąsiadująca z nią Radunia, to góry emanujące silną, prozdrowotną energią. Miejsce niepowtarzalne i klimatyczne. Z wielu powodów warto odwiedzić te strony.

Plan imprezy jest tak bogaty, że każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Oprócz ciekawych prelegentów, pięknej i niezwykle wzruszającej Medytacji dla Matki Ziemi prowadzonej na szczycie Ślęży, odbywają się również spotkania kuluarowe, koncerty i ognisko. Dla wielu osób to czas integracji, relaksu, niezapomnianych wrażeń.

Dzięki uprzejmości Krystyny Maciąg, będę miała okazję wystąpić i podzielić się z uczestnikami spotkania, moimi refleksjami. Zgodnie z planem pojawię się po godzinie siedemnastej.

Poniżej zamieszczam materiał, w którym Krystyna Maciąg prezentuje sylwetki prelegentów i harmonogram Powitania Jesieni

 

Dean Radin – Zjawiska nadprzyrodzone. Nauka, joga i dowody na istnienie zdolności paranormalnych.

„Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza, bo choć wiedza wskazuje na to, co jest, wyobraźnia wskazuje na to, co będzie” Albert Einstein.

Dr Radin to znany amerykański naukowiec, który od wielu lat zajmuje się badaniami zjawisk paranormalnych takich jak jasnowidzenie, przeczuwanie, telepatia czy telekineza.

W książce przedstawiono historię doświadczeń paranormalnych od opisów dawnych indyjskich joginów do omówienia wyników wielu współczesnych badań naukowych nad różnymi zjawiskami PSI. Dodajmy, że wyniki tych badań zostały opublikowane w fachowych czasopismach naukowych i są znane głównie specjalistom. Jest, to informacja istotna, gdyż często wśród sceptyków pojawiają się zarzuty o braku takowych badań. Tymczasem one istnieją, ale wiedza na ten temat nie jest szeroko kolportowana.

W większości przypadków, wspomniane badania były prowadzone na studentach psychologii i wykazały niewielkie efekty, ale metaanaliza całego zbioru danych potwierdza, że te efekty są statystycznie istotne i nie da się ich wyjaśnić przypadkową koincydencją. Natomiast wyniki badań z udziałem osób praktykujących jogę i medytację (skupienie umysłu), wykazały efekty o wiele większe niż w próbach kontrolnych z przypadkowymi osobami.

Świadczy to o sile umysłu i roli świadomości w poznaniu rzeczywistości.

„Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć.” Albert Einstein

Dean Radin

Autor przytacza również opinie sceptyków i krytyków, którzy nie przyjmują do wiadomości niewygodnych faktów zaburzających ich światopogląd.

Krytycy argumentują, że „nadzwyczajne zjawiska wymagają nadzwyczajnych dowodów”, oczekując, że zjawiska te da się włączyć i wyłączyć na zawołanie jak maszynę, ale człowiek nie jest maszyną i to tak nie działa.

Jestem zdania, że jeżeli doświadczalnie potwierdzone fakty nie pasują do aktualnych teorii to oznacza, że te teorie są niedokładne i potrzebne jest nowe spojrzenie na paradygmaty współczesnej nauki. W tym względzie, szczerze podzielam ubolewanie autora nad skostniałym systemem, który nie podważy niczego, co zostało ogłoszone przez tak zwane autorytety naukowe. Żadna uczelnia nie może i nie powinna, odgrywać roli współczesnej Góry Synaj, gdyż patrząc uczciwie na dorobek swojej Alma Mater, każdy zauważy, że oprócz niewątpliwych sukcesów zdarzały się również spektakularne pomyłki.

Cały rozwój nauki jest związany z badaniami nieznanych wcześniej zjawisk tj. np. elektryczności czy magnetyzmu. Być może fizyka kwantowa oraz kwantowa biologia dostarczą nowego wyjaśnienia zjawisk paranormalnych.

Książka jest napisana trudnym naukowym językiem, ale przytacza wiele interesujących i mało znanych przykładów zjawisk PSI, które zostały zbadane w warunkach laboratoryjnych. Dokładnie omówiono metodologię badań oraz statystyczną analizę wyników i trudno im zarzucić tendencyjne czy nienaukowe podejście.

Polecam wszystkim, szczególnie sceptykom.

 

„Najmądrzejszy jest, który wie, czego nie wie” i dążcie do wiedzy, żeby umieć zadawać kolejne, bardziej złożone pytania. Przydać się może też przestroga: „Strzeż się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację”. Sokrates

 

Książka do nabycia TUTAJ

Dean Radin – Zjawiska nadprzyrodzone. Nauka, joga i dowody na istnienie zdolności paranormalnych. Manendra, Wrocław, 2017

 

 

Osobowość medialna Studia VTV – ciekawe spotkanie we Wrocławiu

Chciałabym zwrócić Państwa uwagę na ciekawą imprezę, która odbędzie się 28 września 2018 we Wrocławiu.

Redakcja niezależnej Stacji VTV organizuje plebiscyt na osobowość medialną roku 2018. Poniżej zamieszczam materiał filmowy zrealizowany przez organizatorów i zachęcam do jego obejrzenia. Poznacie Państwo istotne szczegóły dotyczące imprezy.

Pod filmem, znajdziecie Państwo wszelkie informacje dotyczące przebiegu Gali Stacji VTV oraz zasad głosowania na najciekawszą Waszym zdaniem postać, prezentowaną na antenie VTV. Macie realny wpływ na wybór laureata, do którego powędruje piękna statuetka, przygotowana na tę okazję.

Ze swojej strony dodam, że impreza zapowiada się niezwykle interesująco. Gościem specjalnym będzie Krzysztof Jackowski, który wygłosi obszerną prelekcję i weźmie udział w panelu dyskusyjnym „Śmierć początkiem życia”.

Swoją obecność potwierdzili również: Jerzy Zięba, dr Hubert Czerniak, a także dr Andrzej Kaczorowski. Osoby znane i posiadające ogromny dorobek zawodowy. Absolutni liderzy środowisk alternatywnych, propagujący wiedzę istotną dla naszego zdrowia i samopoczucia.

Jarosław Filipek „Hipnoza a sen”

 

W czasie pracy z umysłem, za pomocą hipnozy, dochodzi czasem do humorystycznych sytuacji. Takie zachowania są charakterystyczne dla wielu młodych osób.

Wygląda to następująco: Młody człowiek, po seansie wybudza się i od razu woła „Przecież ja nie byłem w hipnozie” i jest o tym głęboko przekonany.

Jedna sprawa to oczekiwania. Wiele osób jest przekonanych, że hipnoterapia polega na „odlocie”, kiedy umysł wchodzi w głęboki trans i potem nic nie pamięta.

Nie jest to do końca prawdą. Do dobrze przeprowadzonego seansu nie jest konieczny trans hipnotyczny. Umysł nieświadomy w głębokiej relaksacji, poza stanem alfa jest już otwarty i można z nim pracować. W takim stanie możemy porządkować jego działanie, usuwając pewne lęki czy wzorce oraz programując umysł na lepsze działanie.

Wracając do młodego człowieka wystarczy zapytać go, ile czasu jest w tym stanie. Kiedy słyszymy odpowiedź: 10 – 15 min. możemy być pewni, że jego świadomy umysł tyle zapamiętał. Pozostały czas należał do nieświadomości.

Pamiętam takie zdarzenie sprzed kilku lat.

Do dr Kaczorowskiego zgłosił się młody biznesmen. Po krótkim wywiadzie usiadł na fotelu przygotowując się do sesji. Akurat w tym momencie za oknem gabinetu rozległ się szum kosiarki. Powiadomiona sekretarka pobiegła do właściciela, żeby wyłączył ją na czas seansu. Gdy zaległa cisza mogliśmy przystąpić do pracy.

Po godzinie, kiedy mieliśmy wybudzić pacjenta znów usłyszeliśmy stukot. Na szczęście sekretarka szybko załatwiła sprawę i nastał spokój. Wtedy mogliśmy spokojnie wyprowadzić pacjenta z hipnozy. Kiedy zapytaliśmy go o wrażenia odpowiedział: „Wszystko w porządku. Ale nie mogłem wejść w hipnozę, bo przeszkadzała mi maszyna.” Wtedy zapytaliśmy, jak długo Pan ją słyszał? Odpowiedź trochę nas zdziwiła: „Cały czas.” Z uśmiechem zadaliśmy następne pytanie:

„Jak długo był Pan w tym stanie?”. Pacjent z całą powagą odpowiedział: „10 – 15 minut.”.

Na naszą prośbę spojrzał na zegarek i z niedowierzaniem powiedział: „To niemożliwe”.

Takie sytuacje wynikają z faktu, że umysł świadomy próbuje kontrolować sytuację do końca. W stanach alfa, teta umysł nieświadomy otwiera się, a umysł świadomy zostaje uśpiony. Oczywiście nie do końca, ale przynajmniej nie przeszkadza i nie blokuje.

Czasem przychodzą pacjenci, którzy mówią, że tak naprawdę boją się hipnozy. W takich sytuacjach ustalam, że najpierw zrobimy relaksację i podczas sesji pacjent

będzie słyszał co mówię, a spokojny, rozluźniony umysł pozwoli mi zrobić porządek. I tak się dzieje. W takich przypadkach pacjent wraca do mnie za kilka dni i robimy następną sesję. I co ciekawe, umysł świadomy przestaje się kontrolować i rozluźnia się jeszcze mocniej, wchodząc automatycznie w stan teta. Czuje się przy tym bezpiecznie.

Parę lat temu przyjąłem młodego studenta. Trochę nerwowy, mocno zestresowany. Po sesji powiedział „Nie byłem w hipnozie. Wszystko słyszałem. Ale czuję się spokojniej”.

Przyszedł za tydzień i za dwa. Po trzeciej sesji wolno otwierał oczy i zdziwiony zawołał: „To działa! Ja naprawdę odleciałem, miałem kolorowy sen i czuję się wspaniale. Dziękuję!”

U niego napięty, zestresowany umysł potrzebował trzech spotkań, żeby pozwolić sobie na pełne rozluźnienie.

Z dobrą pracą umysłu wiąże się sen. Powinien on trwać 6 do 8 godzin. Wynika to z faktu, że jeden pełny cykl snu trwa 1,5 do 2,0 godzin, a w ciągu nocy powinniśmy przespać 4 pełne cykle snu. Wtedy organizm ma czas na regenerację i rano jest wypoczęty. Przy 3 cyklach organizm utrzyma swój stan, ale ma mało czasu na odbudowę i naprawę. Dlatego uważam, że sen krótszy np. 4 godzinny, który występował u Napoleona nie jest prawidłowy. Takie stany należy leczyć.

Informacja o tym, że powinniśmy iść spać przed godziną 24.00 ma swoje uzasadnienie. Wg cyklu dobowego nasz organizm pracuje i oczyszcza się. Co 2 godziny inny narząd. Po 24.00 oczyszczają się najważniejsze narządy, dlatego nie powinniśmy im przeszkadzać.

Niektórzy naukowcy wykorzystują sen twórczo: Wieczorem kładą się spać z projektem, poszukując rozwiązania, a rano umysł podpowiada im najlepsze rozstrzygnięcia. Wtedy trzeba to zapisać, najlepiej na kartce lub dyktafonie, bo po kilku minutach już nie pamiętamy, podobnie jest z treścią snów.

Pamiętam, jak w 7 klasie szkoły podstawowej dostałem jako pracę domową kilka zadań z matematyki. Lubiłem rozwiązywać zadania i trudne zagadki, więc przypuszczałem, że na pewno sobie poradzę. Ostatnie zadanie było jednak trudne. Po godzinie prób odłożyłem je. Idąc spać postanowiłem: „Jak się wyśpię, to rano wszystko rozwiążę”.

Jakie było moje zdumienie, kiedy po otwarciu oczu wszystkie wzory stanęły mi przed oczyma i pozwalały rozwiązać zadanie. Wystarczyło tylko przepisać wszystko na papier. W szkole okazało się, że tylko ja rozwiązałem zadanie, a samo zadanie pochodziło ze zbioru dla szkół średnich.

Są pacjenci, którzy narzekają na sen. Mówią, że nie mogą spać. Tutaj trzeba być ostrożnym, bo ich przekonania, odczucia z tym związane mogą nie być prawdziwe. Często są konfabulacją.

Pamiętam, jak do Gabinetu przyszła starsza pani, mówiąc, że od dawna nie śpi. W ogóle.

W zasadzie nie jest to możliwe. Organizm musi spać, żeby funkcjonować. Po kilku dniach bez snu zachodzą głębokie zmiany i taka osoba umiera.W wywiadzie pacjentka przyznała, że nie śpi już od kilku lat. Wszystko zaczęło się od przejścia na emeryturę. Przeprowadziliśmy z nią pełną sesję hipnotyczną. Weszła głęboko w trans.

Po wybudzeniu stwierdziła z żalem: „I co znów nie spałam. Mnie już nic nie pomoże. Ciągle jestem zmęczona.” Po sesji porozmawialiśmy z rodziną, żeby przez najbliższe kilka dni sprawdzili, jak sypia, jak się czuje rano i co się zmieniło. Przy następnej wizycie Pani była już spokojniejsza, ale nadal niepewna.

Opowiedziała nam ze zdziwieniem, że nie wie jak to się stało, ale w domu wnukowie sfilmowali ją na kamerze. Na filmie było widać, jak ona rano głęboko śpi i odpycha wnuki mówiąc: „Dajcie mi spać, ja chcę spać”.

Okazało się, że przed emeryturą ta Pani pracowała jako portierka w damskim akademiku. Pracowała na nocnych zmianach i nie wolno jej było spać. Po kilku latach doszło do tego, że zasypiała mając oczy otwarte i była przekonana, że nie śpi. W pracy nie wolno było spać, więc umysł się dostosował. Po przejściu na emeryturę wzorce umysłu nie zmieniły się i kobieta była przekonana, że całą noc nie śpi. Oczywiście zdarzają się pacjenci z mocną bezsennością i u nich trzeba umysł nauczyć na nowo relaksacji, odprężenia i potem zdrowego snu.

Bywają też przypadki, kiedy klienci nieświadomie boją się snu i nie potrafią spokojnie zasnąć.

Zasypiają tylko po tabletkach lub głębokim zmęczeniu. W takich przypadkach trzeba sprawdzić, dlaczego umysł nie chce snu, co mu przeszkadza. Okazuje się wtedy, że u takich osób podświadomość przechowuje toksyczny, fałszywy program. Po wejściu we wspomnienia możemy zobaczyć taką scenę: Małe dziecko stoi przed trumną swojej babci. Kiedy pyta najbliższych co się stało? Dlaczego babcie nie wstaje, nie chce rozmawiać? Dostaje odpowiedź: „Babcia tylko zasnęła. Nie przeszkadzaj jej”. Dziecko dojrzewa, a umysł cały czas przechowuje program: „Sen to śmierć. Ja nie chcę jeszcze umierać”. Po kasacji tego programu i emocji wszystko wraca do normy.

Co ciekawe, za długi sen też nie jest zdrowy. Taka skłonność, jeśli występuje często, a sen nie przynosi ulgi, regeneracji może świadczyć o depresji czy wypaleniu zawodowym spowodowanym przewlekłym stresem.

Dobry sen jest koniecznością, więc jeśli po południu macie ochotę na drzemkę to korzystajcie, byle nie za długo. Sen ma wpływ na umysł, więc zapisujcie swoje sny. One mogą przybliżyć, jak funkcjonuje Wasz umysł i jakie ma odczucia w danym czasie…