Rozmowa z Leszkiem Michalikiem: Duchowość indiańska

Mój dzisiejszy gość, od lat popularyzuje kulturę indiańską w Polsce. Jest autorem kilkunastu książek oraz licznych opracowań poświęconych kulturze materialnej i duchowej głownie Indian Ameryki Północnej. Jest cenionym znawcą i kolekcjonerem rękodzieła indiańskiego.

W roku 2003 został przyjęty do plemienia Kri Równin (Plains Cree) z rezerwatu Frog Lake w kanadyjskiej prowincji Alberta. Wraz z żoną Elke są jedynymi polskimi uczniami Sun Bear ‘a, charyzmatycznego szamana plamienia Chippewa.

Leszek Michalik prowadzi seminaria i warsztaty poświęcone tradycyjnej, współczesnej duchowości indiańskiej. Wydał m.in.: Wojownicy gwieździstych tarcz. Duchowość i kultura Indian Ameryki Północnej, Indianie obu Ameryk. Tradycyjne rękodzieło Indian Ameryki Północnej i Łacińskiej, Ludzie i totemy. Astrologia Indian Ameryki Północnej, Indiański gawędziarz. Legendy, baśnie i uzdrawiające opowieści Indian Ameryki Północnej, czy monumentalną Encyklopedię plemion Indian Ameryki Północnej. Ludzie, kultura, historia współczesność.

Biuro duchów: W europejskim kręgu kulturowym duchowość indiańska jest stosunkowo mało znana. Czy mógłbyś przybliżyć ten temat i pozwolić nam zrozumieć w co właściwie wierzyli Indianie?

Leszek Michalik: Rdzenni mieszkańcy obu Ameryk przez wieku żyli blisko Natury i każdego dnia zgłębiali jej prawa. W dawnych czasach ludzie instynktownie odczuwali wszechobecny wpływ mistycznej energii, którą czasami określano mianem Wielkiego Ducha, Stwórcy Wszechrzeczy etc. Ludzkie społeczności odkrywały miejsca przesycone tą energią i budowały tam swoje sanktuaria. Wśród rdzennych mieszkańców Ameryki, znane są Kręgi Rady, Święte Kręgi, Kręgi Mocy, stanowiące miejsca spotkań i rytuałów plemiennych. Można powiedzieć, że były to sanktuaria, w których energia wszystkich żywych istot zespalała się w jedną całość. Poza tym idea pokrewieństwa wyrażana między innymi poprzez system klanowy, utwierdzała ludzi w przekonaniu, że wszystko na tym świecie jest ze sobą nierozerwalnie powiązane.

BD: Według Indian to człowiek należy do Ziemi, a nie odwrotnie. Istota Najwyższa zwana Wielkim Duchem czy Wielką Tajemnicą przenika wszystko i wszystkich, od człowieka poprzez rzeki, kamienie, zwierzęta, rośliny, niebo i ziemię. Czy Indianie mieli swój boski panteon?

LM: Wszystko, co żyje na tej planecie jest jedną wielką rodziną, a opiekunami istot widocznych i nie widocznych zamieszkujących ten świat są cztery Pierwotne Bóstwa:

*Praojciec Słońce, który oświetla świat za dnia

*Babcia Księżyc, która oświetla świat w nocy

*Ojciec Niebo wspierający życie całego wszechświata

*Matka Ziemia, która pomaga przetrwać wszystkim istotom, a szczególnie żeńskim, gdyż to one właśnie odpowiedzialne są za reprodukcję i kontynuację życia

Indianie pozostawali w niezwykle harmonijnym związku z przyrodą. Kto swą wiedzę o Indianach czerpie jedynie z książek Karola Maya i filmów o Dzikim Zachodzie, ten nie pozna ich naprawdę. Indianie posiadali głęboką świadomość ekologiczną, nie zabijali dla sportu czy przyjemności, a jedynie w celu zdobycia pożywienia i skór, pozwalających przetrwać zimowe chłody. Odebranie życia każdej istocie wymagało przeprowadzenia rytuału zawierającego prośbę o wybaczenie i podziękowanie za możliwość przedłużenia własnego życia. Również uprawa ziemi, przepełniona była miłością do niej, zwłaszcza w okresie wiosennym, kiedy ziemia była ciężarna, a zatem powinna być traktowana analogicznie jak ciężarna kobieta, czyli z czułością i delikatnością.

Jednym słowem relacja między ludźmi i przyrodą powinna być oparta na wypracowanym systemie szacunku i moralności, inaczej przetrwanie tej planety będzie zagrożone.

Jeśli chodzi o panteon bóstw, to te cztery Pierwotne Bóstwa były otaczane czcią przez wszystkie plemiona, natomiast pojawiały się również Bóstwa, będące innymi aspektami wielkiej czwórki.

BD: W popularnym znaczeniu totem, to godło rodziny lub klanu. Czy totem ma głębsze znaczenie w duchowości Indian?

LM: Totem wyraża przede wszystkim mistyczne więzi między człowiekiem, a zwierzęciem, minerałem lub rośliną, posiadającym specyficzne właściwości lub zakres działania. Można z osobna pracować z jednym lub kilkoma duchami totemowymi. Totemy mogą być przypisywane przez Stwórcę z racji czasu urodzenia. O tym właśnie traktuje książka „Ludzie i totemy”, gdzie astrologia Indian została ujęta zgodnie z wizją Wiecznego Kręgu przekazaną przez Sun Bear ‘a, nieżyjącego już nauczyciela tradycji indiańskich. Zgodnie z Księżycem, czyli miesiącem naszych narodzin, określa się tzw. totem początkowy.

Swój totem, można odnaleźć także w czasie Poszukiwania Wizji, podczas snu lub medytacji. Znakiem dla nas może być również napotkanie kilkakrotnie i w krótkim czasie zwierzęcia. minerału bądź rośliny.

Totem, zwierzęta mocy, duchowi przewodnicy, to w duchowości indiańskiej te same pojęcia.

BD: Jaka jest faktyczna moc totemu? Bo według mojej wiedzy, Indianie de facto nie pracowali z symbolami, w naszym współczesnym rozumieniu tego słowa.

LM: Kontakt z określonym totemem, zwierzęcym, roślinnym czy mineralnym rozumiano jako wejście w relację z esencją tego, co ów totem wyrażał. Dla przykładu: totem niedźwiedzia wyraża esencję duchową wszystkich niedźwiedzi jakie zamieszkiwały Matkę Ziemię. Każdy żyjący niedźwiedź jest materialnym wyrazem tego ducha.

Zatem poprzez poznawanie środowiska naturalnego, właściwości, legend, opowieści dotyczących danego zwierzęcia, rośliny lub minerału, możemy uzyskać wiedzę o mocy interesującego nas totemu. Natomiast podstawowym sposobem komunikacji z duchem totemowymi jest przede wszystkim medytacja.

BD: Jak modlą się Indianie, do kogo się zwracają?

LM: Myślę, że dobrą odpowiedzią na to pytanie, będzie Modlitwa Plemienia Niedźwiedzi (Bear Tribe), stowarzyszenia duchowego uzdrowienia, stworzonego przez Sun Bear’a:

Stwórco, Matko Ziemio

Dziękujemy Wam za nasze życie i za ten piękny dzień.

Dziękujemy za promień słońca (oraz deszcz, który spadł tej nocy)

Dziękujemy za ten oto krąg przyjaciół

Oraz to, że możemy być razem.

Zaś szczególnie pragniemy

Podziękować Wam właśnie teraz

Za łaskawy dar życia takich istot jak: kurczaki, buraki, marchew, zboże i sałata.

Jesteśmy im wdzięczni za to, że ofiarowali nam swoje życie

abyśmy dzięki temu błogosławieństwu mogli zachować swoje życie.

Prosimy abyście pomogli nam

Szanować je poprzez to, jak sami żyjemy.

Nie jest to wyszukana inkantacja, lecz szczere, z serca płynące dziękczynienie oraz gorąca prośba nie tylko o pożywienie potrzebne dla fizycznego przetrwania, lecz również o dar dobrego, godnego szacunku, życia.

BD: Jak Indianie wyobrażali sobie życie pozagrobowe?

LM: Mieli swój Świat Po Tamtej Stronie, czyli miejsce podobne do chrześcijańskich zaświatów. Dusza wiodła tam byt stanowiący w zasadzie kopię bytu doczesnego, tylko bez chorób, biedy, głodu i smutku. Oczywiście aby wejść do tej krainy, należało żyć zgodnie z zasadami swego plemienia. Istotny był również rytuał pogrzebowy. Zmarłego traktowano z najwyższym szacunkiem. Przedmioty do niego należące należało jak najszybciej usunąć – najlepiej poprzez spalenie, lub umieścić  w grobie przy zwłokach nieboszczyka.

BD: Wiem, że prowadzisz swego rodzaju skansen kultury indiańskiej. Zgromadziłeś, bodaj największą prywatną kolekcję sztuki indiańskiej w Polsce. Czy możesz przybliżyć ten temat?

LM: Zapraszam do Jantaru nad polskim morzem na Mierzei Wiślanej, gdzie w sezonie letnim można zwiedzić Wioskę Indiańską i obejrzeć unikalną kolekcję rękodzieła z różnych regionów Ameryki Północnej (ponad 400 eksponatów, w tym 20 kompletnych indiańskich ubiorów plemiennych). W programie zwiedzania znajduje się wiele atrakcji: opowieści o dawnym i współczesnym życiu Indian, legendy, tradycyjne gry i zabawy indiańskie.

BD: Jestem właścicielką indiańskiego „łapacza snów”, który własnoręcznie wykonałeś. Czy nadal się tym zajmujesz i czy można nabyć u Ciebie tak unikalną rzecz?

LM: Tak, czasami robię własnoręcznie łapacze snów, amulety, tradycyjną indiańską biżuterię ze skóry, kości i koralików, oraz konchy woskowe do zabiegów świecowania uszu, wywodzące się z naszej rodzimej polskiej tradycji. Gdyby ktoś chciał zamówić dla siebie takie przedmioty, to latem można je nabyć w Wiosce Indiańskiej, a na dzień dzisiejszy kontaktując się ze mną mailowo    (vitamea7@interia.pl).

BD: A co z książkami? Większość to w zasadzie białe kruki.

LM: Mam jeszcze do nabycia pewną ilość książek: Ludzie i totemy, Indiański gawędziarz, Encyklopedia plemion Indian Ameryki Północnej oraz Język gestów. Samouczek indiańskiego języka migowego – reszta wymaga wznowienia.

BD: Dziękuję za rozmowę!

 

zdjęcia pochodzą ze strony Wioska Indiańska

Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *