Sophie Anderson „Dom na kurzych łapach”

Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron powieści „Dom na kurzych łapach” autorstwa Sophie Anderson, zdałam sobie sprawę, że trzymam w ręku dzieło niezwykłe. Nie bez przyczyny książka szturmem podbiła brytyjski rynek i zdobyła m.in. The British Book Awards 2019, Waterstones Children’s Book Prize 2019 i Blu Peter Book Awards 2019. Była bestsellerem dziennika „The Guardian” oraz książką tygodnia „The Sundey Times”.

Mimo, że jest to powieść adresowana głównie do młodego czytelnika to uważam, że powinni sięgnąć po nią również dorośli. Jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze, aby pobudzić w sobie szlachetne pokłady dziecięcej wrażliwości, która obecnie wydaje się zjawiskiem deficytowym. Po drugie by lepiej zrozumieć rozterki własnych pociech. Zarówno te związane z ich niezgodą na skostniałą i brutalną rzeczywistość, jak i te będące następstwem utraty bliskiej osoby.

Głównymi bohaterkami powieści ”Dom na kurzych łapach” są Baba Jaga i jej wnuczka Marinka. Choć mieszkają w niezwykłym, bez przerwy przemieszczającym się domu to Jaga niewiele ma wspólnego ze znaną nam okrutną czarownicą zjadającą małe dzieci. W tym miejscu warto przypomnieć, że:

W najpopularniejszej wersji legend dotyczących Baby Jagi jej historia kończy się konfrontacją z bohaterem (lub bohaterami) i śmiercią antagonistki, co jest klasycznym motywem triumfu dobra nad złem. Niemniej istnieją także mniej znane wersje, w których Baba Jaga pomimo swoich mrocznych atrybutów jest też kobietą niespotykanie mądrą (…) Stąd też niektórzy badacze przypuszczają, że pierwotnymi, „prawdziwymi” wersjami Baby Jagi były czarownice, guślarki i wszelkiej maści kobiety zajmujące się magią, ziołolecznictwem, tworzeniem lekarstw, naparów itp. Dopiero wraz z postępującą chrystianizacją społeczeństw i ustępowaniu matriarchatowi na rzecz patriarchatu postać Baby Jagi została zdemonizowana i uznana za wcielenie zła.[1]

Baba Jaga z powieści Sophie Anderson, należy do wielkiej rodziny Jagów, istot powołanych do przeprowadzania dusz przez Bramę wiodącą do gwiazd. Marinka, pomaga Babie i uczy się towarzyszyć duszom w tej niełatwej dla nich przeprawie.

Z przyczyn oczywistych nie chciałabym zdradzać fabuły, pozwolę sobie jednak zacytować słowa pożegnania umarłych, wypowiadane w momencie ich przechodzenia przez Bramę:

„Miejcie siłę na długą i żmudną podróż przed sobą. Gwiazdy wzywają. Odejdźcie pełni wdzięczności za swój czas na ziemi. Odtąd każda chwila to wieczność. Unoście ze sobą nieskończenie cenne wspomnienia, ciepło bycia razem. Wracajcie do gwiazd w pokoju. Wielkie koło się zamknęło.”

Doprawdy poruszające słowa. Tak jak cała powieść, kreślona delikatnym piórem Sophie Anderson.

Dodatkowym atutem jest staranne wydanie i przepiękna, niezwykle finezyjna okładka wprowadzająca w klimat świata, który mimo, że ukryty przed fizycznymi oczyma to w ludzkich sercach jest żywy i wypełniony ogromnymi pokładami emocji.

Dziękując Wydawnictwu Kobiecemu za nadesłany egzemplarz, chciałabym raz jeszcze pogratulować zwycięstwa w konkursie Bestsellery Empiku 2019 za książkę „Kołysanka z Auschwitz” – Mario Escobara .

Książka do nabycia, między innymi TUTAJ

[1] https://slowianskibestiariusz.pl/blog/bestiariusz/demony-lesne/baba-jaga/

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *