Sprawa Estery – kirkut w Lesku

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie mój niestrudzony towarzysz, czyli Tadeusz zorganizował mi czas również na wakacjach. Przed samym wyjazdem dowiedziałam się tylko, że jest sprawa do załatwienia na kirkucie w Lesku. Już pierwszej nocy po przyjeździe nad Solinę Tadeusz przyprowadził Esterę. Zapytał czy chcę z nią rozmawiać. Oczywiście, że chciałam. Nie sposób odmówić tak uroczej osobie jak ta dziewczyna. Prześliczna, przy tym bardzo skromna. Gdybym miała użyć tylko dwóch sów, aby scharakteryzować jej fizjonomię powiedziałabym: łagodna i smutna. Wielką trudność dla mnie stanowi opisanie tego, co odwiedzający mają mi do przekazania. To wszystko dzieje się bardzo szybko. Jakbym oglądała film… Czytaj dalej

Solina- historia i dzień dzisiejszy

Solina- historia i dzień dzisiejszy

Tegoroczne wakacje spędziłam nad Zalewem Solińskim. Przepiękna okolica, której urok tak znakomicie oddaje znana piosenka Wojciecha Gąsowskiego „Zielone wzgórza nad Soliną”. Nie będę opisywać krajobrazów, pozostawiam to wybitnym literatom. Niemniej zachęcam do wyjazdu w to wyjątkowe miejsce. Oferty biur podróży kuszą wycieczkami do najodleglejszych zakątków świata, nie zapominajmy, że Polska to piękny kraj i turystycznie ma wiele do zaoferowania. Kiedy zapadła decyzja o wyjeździe nad Solinę, odwiedził mnie Tadeusz. Powiedział, że dobrze się składa, bo jest sprawa do załatwienia na kirkucie w Lesku. Przekornie zapytałam, czy przypadkiem nie należy mi się urlop? Zaraz po przyjeździe skonstatowałam, że od pewnych tematów… Czytaj dalej

Światopogląd materialistyczny

Chciałabym dzisiaj przedstawić rozmowę sprzed kilku dni. Utkwiła mi ona w pamięci, ponieważ w obrazowy sposób pokazuje jak bardzo się od siebie różnimy i jak dalece te różnice kształtują nasze widzenie świata. Moja rozmówczyni to kobieta około sześćdziesiątki, bardzo drobnej postury, niezwykle energiczna o ekspresyjnym sposobie bycia. Przy tym szalenie elegancka i zadbana. Zawodowo związana z projektowaniem budynków. Wykształcenie wyższe, studia inżynierskie. Rozmawiałyśmy wcześniej kilka razy. Zastanowiło mnie skąd u tak delikatnej fizycznie istoty tyle pragmatyzmu i surowej logiki myślenia. Staram się nie ulegać stereotypom, ale chyba każdy patrząc na ten klasyczny przykład „filigranowej urody”, zakłada, że raczej leży i… Czytaj dalej

Jeszcze raz o rzeczach z drugiej ręki

Dzisiaj chciałabym sięgnąć do historii sprzed kilkunastu lat. Moja koleżanka i ja podjęłyśmy pierwszą pracę praktycznie w tym samym czasie. Monika pracowała w Kancelarii Adwokackiej założonej przez dwóch młodych prawników. Jeden z nich był jej sąsiadem i sam zaproponował współpracę. Obaj panowie mieli wielkie ambicje i udało im się wejść do palestry, która jak wiadomo jest środowiskiem niezwykle hermetycznym, mimo braku odpowiednich koneksji rodzinnych. Monice pracowało się tam bardzo dobrze. Bez problemów mogła kontynuować własne studia i nie obciążać rodziców ich kosztami. Pewnego razu zadzwoniła do mnie mocno poddenerwowana i prosiła o pilne spotkanie. Chciała koniecznie abym przyszła do Kancelarii… Czytaj dalej

Śmierć kliniczna- czy ma konsekwencje astralne

Mój kolega zadał mi bardzo ciekawe pytanie. Zapytał mianowicie czy uważam, że doświadczenie śmierci klinicznej to jakby kolejne wcielenie w tym samym ciele? Wielokrotnie podkreślałam przecież, że stałam się innym człowiekiem. Poruszył też temat układu planet towarzyszących temu wydarzeniu. Starałam się odpowiedzieć zaglądając w zakamarki własnej duszy. Publikuję ten tekst w nadziei, że pomoże komuś kto sam sobie zadaje podobne pytania lub ma tego rodzaju wątpliwości. „Jak zwykle poruszyłeś frapujący temat. Nigdy  nie myślałam  o konsekwencjach śmierci klinicznej w ten sposób. Te doświadczenia same w sobie są niezwykle poruszające. Nie ważne jakiego jesteś wyznania lub czy w ogóle wierzysz w… Czytaj dalej