Recenzja
Karen Henson Jones "Na krawędzi śmierci"


Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Atrakcyjna młoda kobieta, gruntownie wykształcona i niezwykle ambitna śmiało pnie się po szczeblach kariery zawodowej. Regularnie odwiedza ona swoich rodziców, z którymi ma bardzo dobry kontakt. Podczas jednej z takich wizyt traci przytomność i zostaje przewieziona do szpitala. Lekarze przeprowadzają badania, wreszcie jeden ze specjalistów zadaje zaskakujące, wręcz szokujące pytanie: „Czy w pani rodzinie zdarzały się nagłe zgony?”

Taka historia stała się udziałem Karen Henson Jones, autorki książki, którą chciałabym dzisiaj przedstawić. Używając nomenklatury medycznej u Karen wykryto „zespół długiego QT, będącego odmianą zespołu nagłej śmierci arytmicznej”. Ta diagnoza wywróciła życie młodej kobiety do góry nogami. Karen zachowała się bardzo racjonalnie i skonsultowała diagnozę z kilkoma kardiologami. Podjęto decyzję o wszczepieniu rozrusznika serca. W wyniku komplikacji pooperacyjnych Karen w krótkim czasie trafiła ponownie na stół operacyjny, gdzie chwilę później opuściła swoje ciało.

Myślę, że każdy czytelnik tej książki bardzo szybko z biernego obserwatora zmieni się w kibica, który ma ochotę wykrzyknąć – Karen wytrzymaj, dasz radę!

Bardzo cenię szczerość autorki w kwestii opisów jej zmagań z powikłaniami, z bólem, czy wreszcie z własnym smutkiem i trwogą. Kiedy, po kilku latach ciało zregenerowało się, Karen wyruszyła w podróż życia. Poszukując formy dla swojej przebudzonej duchowości, odwiedziła Indie, Bhutan i Izrael. W każdym z tych miejsc budowała siebie na nowo.

Na koniec dodam, że książka pełna jest dobroci, humoru i nadziei. Warto poznać bliżej Karen i jej historię.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Studio Astropsychologii

Do nabycia TUTAJ

 

Strona stworzona za pomocą Kreatora WWW. Copyright nazwa.pl