Nie potrafię milczeć w takiej sytuacji

 

Postanowiłam podzielić się z Państwem moimi przemyśleniami na temat filmów produkowanych przez Pana Wardęgę , a zwłaszcza filmu z udziałem „psa-pająka”.

Wysłuchałam właśnie rozmowę przeprowadzoną z Panem Wardengą przez dziennikarzy TVP Info i udostępnioną na stronie głównej portalu Onet.

Jestem zdumiona, żeby nie powiedzieć przerażona beztroską i nadmierna pewnością siebie jakim w swojej wypowiedzi dał wyraz ten Pan. Jako organizator chuligańskich wybryków( bo innych słów w języku ludzi kulturalnych nie znajduje ) nie poczuwa się kompletnie do jakiejkolwiek odpowiedzialności za potencjalne konsekwencje dla zdrowia i życia osób , które bez ich zgody zmuszone są brać w tym udział. Pan Wardenga stwierdził autorytatywnie, że „ gdyby adrenalina zabijała ludzie nie skakali by na spadochronie”. Sugerował wręcz, że nagły przestrach może mieć zbawienne działanie na ludzkie zdrowie. Nie będę cytować tego fragmentu bo powielanie podobnych bzdur to strata czasu.

Odnosząc się całościowo do wywodu Pana Wardęgi pragnę zauważyć, że:

– primo : na uprawianie sportów ekstremalnych ludzie decydują się świadomie, czytaj są na to gotowi, lub tak im się przynajmniej wydaje

-secundo: są to ludzie zdrowi , w klubach propagujących skoki spadochronowe trzeba wykazać się stosownym zaświadczeniem lekarskim

Proponuję trzy przykłady z życia wzięte.

1/ Moja mama jako dziecko trafiła do sanatorium w Zakopanem. Wszystkie dzieci, które przyjechały razem z nią przeżyły wojnę. Jedna z dziewczynek na której wojna odcisnęła wyjątkowo okrutne piętno, pozostawała cały czas na uboczu, nie uśmiechała się , nie angażowała w zabawy czy rozmowy z innymi dziećmi. Dwie dziewczynki wpadły na pomysł aby ją wystraszyć. Zaczaiły się w toalecie. Wiedziały, że plan się powiedzie, ponieważ smutna dziewczynka miała poważny problem urologiczny i często wstawała w nocy aby skorzystać z toalety właśnie. Nie przewidziały, że jest to dziecko poważnie chore na serce. W konsekwencji dziewczynka zmarła. Pomijając fakt, że same sobie poważnie zaszkodziły to jeszcze wychowawczyni była sądzona i odsiedziała dwa lata.

2/ Jako nastolatka pojechałam na obóz , którego celem było szkolenie młodzieży w zakresie ratownictwa medycznego. Jak to zwykle bywa jedna z opiekunek była szczególnie nielubiana. Chłopcy nazwali ją Walkiria. Wprowadzała iście pruski dryl w grupie. Oczywiście postanowili ja wystraszyć ( czyżby liczyli, że Walkiria zmięknie?). To była silna kobieta i nie padła trupem. Niemniej doszło u niej do zachłyśnięcia. Po prostu w drodze do namiotu jadła jabłko. Szczęśliwie dla wszystkich jednym z instruktorów był lekarz, który w porę zareagował.

3/ W pewnej firmie dwie jakże „dowcipne” panie postanowiły rozruszać swoją koleżankę. Dziewczyna była cicha, skryta, zamknięta w sobie. Zadały sobie pewnie nie mniej trudu niż Pan Wardęga , aby zaaranżować przerażającą inscenizację . Dziewczyna zemdlała, przy okazji wypadł jej z ręki kubek, który rozbił się i w momencie jej upadku przeciął łydkę tak , że wymagała interwencji chirurgicznej. Pominę kwestie reperkusji ze strony szefa tej firmy wobec „dowcipnych” pracownic.

Pojawia się proste pytanie jaki poziom ignorancji trzeba osiągnąć aby postawić swoją zabawę nad dobro innych ludzi? Czy cokolwiek usprawiedliwia stwarzanie ryzyka dla zdrowia i życia kogokolwiek ?

Pan Wardęga powiedział, że „gdybanie” to taka polska przywara. A ja będę gdybać i pytam, co by zrobił gdyby któraś z przerażonych kobiet była na przykład w ciąży i straciła dziecko w wyniku tej idiotycznej prowokacji ? Co by zrobił gdyby jego( nie waham się użyć tego słowa) ofiara dostała ataku epilepsji? Czy jest świadom, że przestrach czyli innymi słowy intensywne doznawanie emocji może prowadzić do trwałych traum takich jak głębokie zaburzenie snu, jąkanie, a nawet padaczka?

Myślę, że Pan Wardęga bierze to wszystko pod uwagę i chłodno kalkulując liczy iż osiągnięte zyski będą tak duże, że w przypadku procesu lub konieczności wypłaty odszkodowania pokryją te ewentualne drobne straty. Cynizm, cynizm i jeszcze raz cynizm.

Dodam tylko, że z punktu widzenia medycyny naturalnej przestrach odbija się również na ciałach subtelnych, zaburza energetykę organizmu i naraża na wiele chorób.