Przeklęty pierścień z rubinem

Przeklęty pierścień z rubinem

  Niedawno otrzymałam taki oto list: „Chciałabym opowiedzieć Pani moją historię. Jestem ciekawa Pani opinii na temat tego, co przytrafiło się nam w związku z pewnym przedmiotem. Siostra mojej babci, Teresa trafiła do obozu w Oświęcimiu. Natomiast moja babcia Maryla zdążyła uciec i ukrywała się u znajomych. Po wojnie obie siostry długo się szukały. Ich dom rodzinny zburzono, rodzice zginęli, a one w zawierusze wojennej znalazły się daleko od siebie. Teresa przebywała w obozie „tylko” sześć miesięcy. Doczekała tam wyzwolenia i jedynie dzięki sprytowi swojej koleżanki Danusi (ona była tam kilka miesięcy dłużej) nie trafiła do tak zwanego „marszu śmierci”…. Czytaj dalej

Trzeba wysłuchać każdego cz.2

Kontynuuję moją rozmowę z Kurtem. Nie streszczam poprzedniej części, wystarczy cofnąć się do poprzedniego wpisu. Kurt zarzucił mnie stekiem ideologicznych frazesów na usprawiedliwienie wyższej konieczności i wszystkich czynów z tym związanych. Zamilkł na chwilę, po czym wrócił do tematu bliskich sobie kobiet, to jest matki i siostry. Opowiadał o prezentach, które  im podarował, o radości nastoletniej panienki mierzącej nowe ubrania i matce dumnej z pozycji syna. Dzięki niemu cała rodzina, nie wyłączając ojca, mogła aspirować do awansu społecznego. „Ja byłem ważny, nosiłem mundur i wiele mogłem. Kupiłem im ładny domek i mama miała ogródek, który kochała. Nawet żona lekarza kłaniała… Czytaj dalej