Nieśmiertelność duszy – Lisa Williams

Lisa Williams jest bardzo znana i popularna w Stanach Zjednoczonych. Napisała serie książek, wystąpiła w wielu popularnych programach telewizyjnych. Lisa to medium i jasnowidząca, która komunikuje się z osobami po drugiej stronie. Wielokrotnie potwierdziła swoje zdolności i udowodniła tym samym, że jej dar jest prawdziwy i bardzo pożyteczny

Nie ukrywam, że ze wszystkich mediów o światowej sławie najbardziej bliska mojemu sercu jest Doreen Virtue, zapewne ze względu na jej szalenie wyrazisty styl i temperament z tak zwanym pazurem. Lisa Williams pisze inaczej, może bardziej erudycyjnie, na pewno w sposób wyważony, bez szukania taniej sensacji.Sympatie osobiste zawsze  odgrywają  rolę, ale mimo to książkę  „Nieśmiertelność Duszy”  wydaną przez Studio Astropsychologii serdecznie polecam !

Oddaję głos samej autorce:

„Nasza podróż trwa nieprzerwanie, a my – w obecnej postaci- zdajemy się być jedynie „wykonawcami” pewnych, z góry ustalonych zadań, na których realizację wcześniej się zgodziliśmy. Zatem jeżeli wszystko, co przydarza się Ci się w życiu wybierasz sam- wybieraj świadomie!”

Czym jest spirytyzm ? Allan Kardec

Dzięki uprzejmości Przyjaciół z wydawnictwa Rivail zapoznałam się z dziełem Allana Kardeca, „Czym jest spirytyzm?”

Allan Karedec to erudyta, człowiek o nieprzeciętnym umyśle, posiadający coś, co ja nazywam „werwą intelektualną”, rzadką cechę, dzięki której można patrzeć na świat i ludzi z wysokiej perspektywy. Bez dwóch zdań zasłużył na miano ojca ruchu spirytystycznego.

Książka napisana jest w formie dialogów, co czyni treść bardzo przystępną. Autor dyskutuje ze sceptykami, naukowcami oraz katolickim księdzem. Wyjaśnia istotę rzeczy i z zachowaniem zasad logiki odpiera ich argumenty. Rozmowy stanowią pretekst do przedstawienia doktryny spirytyzmu. W tomie znajdziemy także odpowiedzi na wiele interesujących pytań, które autor uzyskał w czasie wielokrotnych kontaktów z duchami wyższymi. Mnie szczególnie zainteresowały wątki związane z reinkarnacją.

Lektura obowiązkowa dla każdego, kto przyjmuje prawdę istnienia duszy i jej wędrówkę mającą na celu doskonalenie w drodze do Boga.

Szkoda, że dopiero teraz trafiłam na tę pozycję – mogłam zaoszczędzić sobie wiele chwil niepewności oraz poszukiwań, które często biegły wyidealizowanymi lub krętymi ścieżkami.

Niestety w tym życiu wydajność intelektualna na poziomie Allana Kardeca nie jest mi dana. Jeszcze raz serdecznie polecam!

Dlaczego jestem spirytystą ? G.Melusson

Otrzymałam niedawno od wydawnictwa RIVAIL kolejna książkę, którą pragnę Państwu przedstawić oraz zgodnie z obietnicą ofiarować osobie, która wyrazi chęć jej przeczytania i poinformuje mnie o tym drogą poczty elektronicznej.

Autorem jest Georges Melusson, jeden z najbardziej znanych spirytystów w okresie przedwojennym, a jej tytuł to „Dlaczego jestem spirytystą”.

Można by rzec, że tytuł mówi sam za siebie. Faktycznie mamy tu do czynienia z bardzo osobistą wiwisekcją autora, który momentami z rozbrajającą szczerością, analizuje swoją długa drogę od sceptyka kontestującego spirytyzm do entuzjasty tej dziedziny. Jest w tym bardzo autentyczny i szczery. Poprzez własne badania oraz doświadczenia wprowadza czytelnika w świat idei spirytystycznych. W bardzo prostych słowach tłumaczy i rozróżnia, co jest bezpieczne i dobre, a co złe w tak zwanym spirytyzmie eksperymentalnym. Mówi wprost o oszustach, których sam zdemaskował. Pięknie, lecz jednocześnie rzeczowo podnosi sprawę reinkarnacji – jej sens i wagę dla rozwoju ludzkiej duszy.

Ksiązka jest niepozorna, ma około dziewięćdziesięciu stron. I dobrze, bo to najbardziej zwięzły i treściwy tekst dotyczący spirytyzmu, jaki czytałam. Trzeba wielkiego umysłu, by w takiej skromnej formie wyrazić tak wiele. Oddaję głos autorowi:

, „Dlaczego jestem spirytystą? Ponieważ to w filozofii spirytystycznej odnalazłem pogląd na życie, wyjaśnienie naszej egzystencji, naszego przeznaczenia, moralności i zrozumienie religii, które usatysfakcjonowały mnie pod każdym względem. To ona uwolniła mnie od strachu przed śmiercią, uświadomiła mi, czym jest szczęście i jak je osiągnąć. To dzięki niej uzyskałem najbardziej sensowne odpowiedzi na pytania:, Po co żyjemy? Kim jesteśmy? Skąd przychodzimy?”

Kolegom z Rivail dziękuję za miły czas spędzony przy lekturze, a Państwu polecam powyższą publikację.

Nowy dział – „Recenzje” !

Moi mili postanowiłam utworzyć nowy dział w Biurze Duchów: „Recenzje”

Chciałabym dzielić się z Wami ciekawymi, wartościowymi pozycjami, które przeczytałam. Dzielić nie tylko w sensie opinii i wrażeń, ale również dosłownie!

 

Każda książka, której recenzja pojawi się na moim blogu, czeka na stępnego czytelnika. Wystarczy opisać swoją historię lub po prostu wyrazić chęć posiadania danej pozycji.

Wychodzę, bowiem z założenia, że ksiązki są po to, aby były czytane i radośnie wędrowały z rąk do rąk . Adres email znajduje się na stronie „O mnie”.

Na książkę inaugurującą ten dział wybrałam; „Duchy czy nieznana siła” autorstwa Pana Marcina Stachelskiego.

Zaznaczam – zdecydowanie nie jest to pozycja dla amatorów powieści z dreszczykiem!

Autor jest z wykształcenia historykiem i to zacięcie naukowo – badawcze determinuje styl i treść wspomnianej publikacji. Hylę czoła przed tytaniczną pracą, jaka bez dwóch zdań została wykonana podczas gromadzenia materiałów z tak wielu źródeł! Świadczy to nie tylko o rzetelności historyka, ale również o determinacji poszukiwacza, który chce dojść prawdy.

Pojawiają się tu bardzo interesujące i nieznane wątki biograficzne, dowiadujemy się wiele o pomnikowych postaciach polskiej literatury i nauki, których od tej strony zna zapewne tylko garstka badaczy.

Szeroko została przestawiona osoba Juliana Ochorowicza – wybitnego uczonego, wynalazcy, psychologa, prekursora polskiej parapsychologii, a przede wszystkim niestrudzonego badacza fenomenów parapsychicznych. Autor pozwala nam być świadkami eksperymentów, jakie Julian Ochorowicz przeprowadzał z udziałem mediów o niespotykanej sile takich jak Eusapia Palladino czy Stanisława Tomczyk. Opisy są tak bogate, realistyczne i wielowątkowe, że doprawdy czujemy klimat całej epoki.

Książki takie są bardzo potrzebne przede wszystkim, aby uświadomić wielu sceptykom, że spirytyzm i mediumizm są dziedzinami, których istota nie została do końca poznana , ale była i jest przedmiotem poważnych badań naukowych.

Fenomeny parapsychiczne są niczym innym jak tylko zdolnościami czy predyspozycjami umysłu ludzkiego, których nauka nie potrafi jeszcze właściwie sklasyfikować. Ja osobiście nie nazywam tych zjawisk nadprzyrodzonymi, są one dla mnie naturalne i głęboko humanistyczne.

Nie wierzę też, aby tak wiele wybitnych umysłów jak (wybieram z naszego podwórka) Sienkiewicz, Skłodowska-Curie czy chociażby Marszałek Piłsudski myliło się nadając miano i sens czemuś, co można „między bajki włożyć”.

Jeszcze raz serdecznie polecam „Duchy czy nieznana siła” Marcina Stachelskiego!

 

 

 

Ile historii może opowiedzieć jedna książka ?

Ksiązki mają swoją historię, oczywiście im są starsze tym opowieść jest dłuższa.

 

Dostałam kiedyś w prezencie  bardzo stary egzemplarz Atlasu Anatomii Człowieka dla studentów medycyny. Pomyślałam sobie; na co mi taka książka w dodatku napisana po niemiecku? Darczyńcą była moja koleżanka na stałe wyjeżdżająca z kraju. Dawała z całego serca i w głębokim przekonaniu, że sprawi mi przyjemność. Nie mogłam tego daru odrzucić.

Książka przeleżała parę tygodni na półce aż któregoś dnia robiłam porządki i pomyślałam, że czas najwyższy, aby do niej zajrzeć.

Okładka była podniszczona, ale w środku ksiązka prezentowała się dużo lepiej – przez tyle lat jej stronnic dotykało wiele osób. Ilustracje przedstawiały budowę ludzkiego ciała, mięśni, kości. Z zainteresowaniem studiowałam łacińskie nazwy. Nawet nie spostrzegłam, kiedy minęły ponad dwie godziny. Nie mogłam się od niej oderwać, czułam emocje osób, które miały z nią kontakt. Teraz potrzebowałam tylko czasu, aby  przetworzyć i poskładać zebrane informacje. Książka przemawiała do mnie przez kilka nocy.

Pierwsza wizja: mężczyzna w wieku około 40 lat, Niemiec, z profesji lekarz, szpital pełen ludzi. Wszystko wskazywało na epidemię. Pacjenci leżeli wszędzie nawet na podłodze w korytarzu. Nie wiem jaka choroba ich dręczyła, ale wśród ofiar było dużo dzieci. Mężczyzna dosłownie dwoił się i troił biegając między pacjentami. Później przez krótką chwilę widziałam go w domu. Wydaje mi się, że jego dziecko też zachorowało, a on nie mógł nic zrobić, aby mu pomóc. Dramat, porażka ojca i lekarza. Kryzys wiary i kompetencji.

Następny obraz to spory skok w czasie.  (Epokę oceniam zwykle na podstawie ubiorów, chyba, że istnieją przesłanki do precyzyjnego datowania). Książka znowu należy do lekarza, ale młody człowiek mówi po polsku. Jest ubrany w mundur legionisty. Moje serce rośnie! Mężczyzna jest w swoim domu, dochodzi do sprzeczki między nim a jego matką. Sięga po jakąś książkę i strąca z półki Atlas, nie podnosi go, wybiega z pokoju, a jego wojskowy but odciska się na okładce.

Następny kadr, krajobraz po bitwie, wszędzie ludzkie ciała i nagle zmiana, szpital polowy. Mój bohater jest zmęczony, ale szczęśliwy: to pewne – będzie wolna Polska. Jego radość udziela się i mnie. Niestety jęki rannych i fetor zgnilizny rujnują  podniosłość chwili.

Kolejny obraz – pan doktor ma syna, daje mu na imię Józef na cześć Marszałka. Widzi w nim swojego następcę – to będzie kolejny chirurg w rodzinie. Potem znowu ogromne emocje, na arenie historii pojawia się kryminalista, niejaki Adolf H. Lekarz zna niemiecki słucha radia, pali papierosa za papierosem.

Znowu  wojna, Józef student medycyny, pracuje w szpitalu, jako pielęgniarz. Nie zdążył ukończyć studiów, uczy się więc od innych lekarzy. Pomaga mu jego przedwojenny wykładowca.

Wybucha Powstanie, chłopak walczy dzielnie, jako żołnierz i lekarz. Jego odwaga i empatia zadziwia wszystkich. Ojciec jest dumny.

Odważny młody człowiek, zakochuje się i marzy o innym życiu, zwyczajnym, nudnym. Kiedy jego  oddział przechodzi przez cmentarz, Józef widzi wielki krzak różany, urywa jedną gałązkę dla swojej ukochanej. Dziewczyna dostaje kwiat i cieszy się, choć wie, że to róża cmentarna. Jakie to może mieć znaczenie, kiedy dookoła szaleje inferno.

Józef zostaje ranny w prawe ramię i dłoń. Będzie lekarzem, ale już wie, że nigdy chirurgiem.

Doszłam do wniosku, że ta niezwykła książka powinna dalej towarzyszyć komuś innemu.Podarowałam ją pani kardiolog, która ratowała moją mamę po ciężkim zawale.

Prezent przyjęła ze szczerą wdzięcznością, chociaż nie bez oporów. Powiedziała, że spodoba się również jej córce, studentce medycyny.

Atlas Anatomii Człowieka wrócił na swoje miejsce.