Dzwonek alarmowy

Ta opowieść zaczyna się jak wiele innych, które zbieram od lat. „Gdybym nie doświadczyła tego osobiście w życiu bym nie uwierzyła”. Zanim zacznę, krótka refleksja. Zastanawiam się  czemu jesteśmy tak małej wiary? Jakim cudem przyjmujemy, często bezkrytycznie, wszystko, co publikują media? Jednocześnie zagłuszamy naszego wewnętrznego doradcę, intuicję czy jak kto woli głos serca. Ile razy , tak zwana pierwsza myśl, choć z pozoru niedorzeczna w perspektywie czasu okazała się najlepszym rozwiązaniem? Odrzuciliśmy ją, poddając się woli racjonalnych argumentów lub profesjonalnych doradców. Przecież to nam zależy najbardziej- na nas samych. Każdy człowiek został hojnie wyposażony na trudy życia. Posiadamy instynkt samozachowawczy,… Czytaj dalej

Dziadek Konstanty

  Bohaterem historii, która pragnę przedstawić jest, tak jak w poprzednim wpisie, osoba przesiedlona razem z rodzicami na Górny Śląsk. Rodzina głównego bohatera pochodzi z terenów dzisiejszej Ukrainy. W przeciwieństwie do Państwa R. ludzie ci, można by rzecz, wygrali los na loterii. Przed wojną mieszkali w bardzo skromnych warunkach, ojciec pracował, jako stolarz, matka opiekowała się pięciorgiem dzieci. Zmiany ustrojowe, z których, oględnie mówiąc, potrafili skorzystać, wywindowały ich do poziomu o jakim nie śnili. Otrzymali duże mieszkanie, dobrą pracę. Wszystkie dzieci, dzięki wsparciu w postaci stypendiów, ukończyły szkoły w tym dwoje zdobyło wyższe wykształcenie. Nie oszukujmy się ustrój komunistyczny nie… Czytaj dalej