Rafael Noun „Podróż wariata”

 

 

Na Kongresie zorganizowanym przez NTV, który odbył się 18 października we Wrocławiu, miałam przyjemność poznać niezwykłego człowieka.

Rafael Noun ( pod takim pseudonimem pisze) podarował mi swój tomik wierszy pod intrygującym tytułem „Podróż wariata – Pierwszy zbiór myśli z drzewa naszego wszechświata”. Z racji tego, że jako gość Kongresu miał swoją prelekcję pt. „Poezja budzącej się duszy” poznałam historię jego życia i inspirację, dzięki, której powstała ta książka.

Rafał przeszedł wiele. Jego droga do przebudzenia wiodła od dobrze prosperującego przedsiębiorcy do biedaka, który stracił wszystko. Los bywa przewrotny i nigdy nie wiadomo do czego mogą doprowadzić nas bolesne i trudne doświadczenia. Rafał skutecznie odbił się od dna i przewartościował swoje życie. Dziś, jak sam twierdzi, jest wdzięczny przeznaczeniu za ten trudny okres, który doprowadził go do obecnego stanu umysłu i otwartej samoświadomości. W swoim wystąpieniu opowiada o sobie niezwykle szczerze i tym, mówiąc kolokwialnie, Rafał mnie kupił.

Teksty Rafała są bardzo lapidarne i przejmująco trafiają w sedno. :

„Cierpienie”

Cierpienie jest grzechem

odrzucenia miłości

zakopanym sercem

w grobie naiwności

na którym stoi rozumu krzyż

ludzkiego życia symbol i znicz

Poniżej zamieszczam linki do jego wystąpienia w NTV i na Kongresie. Jeśli ktoś z Państwa przechodzi teraz trudny okres lub szuka drogi do zrozumienia samego siebie, warto posłuchać ! Dla mnie historia i słowa Rafała są niezwykle inspirujące i krzepiące.

 

Kongres NTV – Tutaj

Audycja NTV – Tutaj

Izabela Ptak- kobieta wielu talentów

Do galerii postaci niezwykłych, którą staram się systematycznie poszerzać, dołącza dzisiaj Izabela Ptak . Poetka, malarka, grafolog, terapeuta naturalny, masażystka (w pracy używa wielu technik w tym masażu ajurvedyjskiego Abjanaga), piękny człowiek po prostu.

 

„Wielbiciel wyobraźni

stwarza słowo na nowo

nadaje sens i znaczenie

pomiędzy ponad i poza

zwykłą oczywistość”

Wiersz z tomiku „Wyspy Purpurowe” będzie mottem tej rozmowy.

Biuro Duchów : Izuniu śledzę Twoją twórczość i szczerze podziwiam za ciepło i spokój, za szczerość pozbawioną ekshibicjonizmu, a przede wszystkim za to , że w tak krótkich utworach potrafisz zawrzeć wiele treści.

Izabela Ptak : Nie wiem jak to się dzieje, ale  nie potrafię pisać inaczej. Jesteśmy zewsząd otoczeni „gadającym głowami”. Mam wrażenie, że tak na prawdę nikt już nikogo nie słucha, że giniemy w natłoku informacji. Dla tego nie chcę czytelnika przytłaczać. W długich formach poetyckich czasami coś się rozmywa, traci na ostrości. Bywa, że sam autor gubi wątek, więc tym bardziej nie znajdzie go czytelnik. Natomiast jeśli mnie się udaje kogoś taką krótką formą poetycką zaciekawić i  zachęcić do refleksji poczytuję to sobie za sukces.

BD: Ogromna dbałość o elegancję i precyzję słowa to zdecydowanie atut Twoich wierszy. Powiedziałabym , że działasz z precyzją snajpera, celnie trafiając w ludzką duszę.

IP: (śmiech) Mam nadzieję, że te strzały są pełne dobrej energii, która daje czytelnikowi to czego w danej chwili potrzebuje najbardziej. Jestem przekonana, że o to właśnie chodzi w szeroko pojętych działaniach twórczych, w sztuce po prostu. Sztuka ma otwierać człowieka na innych i na siebie samego. Pomagać wyczarować właściwe słowa kiedy brak słów i nazywać emocje z którymi się zmagamy, lub którym się poddajemy.

BD: I tu pojawia się kolejne pytanie. Piszesz krótko , wyraźnie dążąc do puenty. Natomiast w Twoich obrazach jest bardzo dużo nieskrępowanej energii i mam wrażenie dużo auto ekspresji. Czy malarstwo i poezja to jednak dwa różne kanały przekazu?

IP: To dwie odmienne formy artystyczne z tym się zgodzę. Jednak zawsze każde słowo i każda kropka na płótnie są moje i są prawdziwe. Jednym słowem źródło jest to samo, choć czasem różna bywa inspiracja. Wiersz to gra słów, obraz to między innymi gra kolorów. Wszystko zależy od wyobraźni odbiorcy i jego osobistej percepcji. Maluję intuicyjnie. Prosto z potrzeby serca. Rzadko wiem, co to będzie zanim zacznę. Dla mnie samej jest to przygodą, podróżą w głąb siebie. Wszystkie obrazy kocham. Wszystkie mają tytuły i z każdym łączy się jakaś mikro historia. Ostatnio zaczęłam malować na zamówienia.

BD: Na swojej stronie Body Art Holis złożyłaś taką oto deklarację: „Uważam za absolutnie magiczny moment, kiedy kciukiem zanurzonym w ciepłym olejku, dotykam miejsca pomiędzy brwiami, rozpoczynając tym masaż ajurvedyjski. Może być on przeżyciem wejścia w głąb siebie, dla tego kto mu się poddaje”.

IP: Dokładnie tak jest. Znasz Ajurvedę oraz masaż Abjanga i sama wiesz jak wielkim przeżyciem nie tylko dla osoby masowanej jest każdy zabieg. To nie sportowa rąbanka/siekanka. Podczas wykonywania masażu Abjanga masażysta pozostaje w stałym kontakcie z ciałem drugiej osoby. Jest to trudna technika , która wymaga pełnej koncentracji. Nie ma mowy o planowaniu obiadu na następny dzień. Poza tym zawsze przed rozpoczęciem masażu staram się porozmawiać z klientem, wczuć się w jego nastrój, sprawdzić jaką energią dysponuje i gdzie aktualnie posiada niedobory. Wszystkie działania zmierzają w jednym kierunku, do tego fantastycznego momentu kiedy człowiek wstaje po masażu i mówi „czuje się cudownie, jestem taki lekki”. Znaczy to, że napięcie znalazło swoje ujście, a ciało doceniło dobrodziejstwo  terapii. No i jak Ci zapewne wiadomo, podczas takiego masażu czasami uwalnia się coś jeszcze. Opuszcza ciało energia, która w największym skrócie, nie służyła osobie. Wtedy dochodzi do prawdziwych przebudzeń.

BD: Nic dodać nic ująć. W technice Abjangi trudno pominąć wymiar metafizyczny. A skoro o tym mowa czy w Twoim życiu miałaś do czynienia z niecodziennymi zjawiskami? Czy, jeśli mogę zapytać, miewasz intrygujące sny?

IP: Odpowiem w ten sposób. Nie zdarzają mi się sny typowo profetyczne. Myślę, że na swój sposób każdy sen jest niezwykły, ponieważ pozwala nam zajrzeć w głąb siebie , a czasami odreagować to co budzi niepokój lub zastanawia. Sen wprowadza nas łagodnie w inny wymiar , co bywa pretekstem chociażby do kontaktów z bliskimi zmarłymi. Tego rodzaju sny miewam i doceniam wszystkie otrzymane tą drogą wskazówki czy ostrzeżenia. Jak wiesz moją wielką pasją są podróże. Kiedy człowiek znajduje się na innym kontynencie , zwłaszcza w dzisiejszych niespokojnych czasach, otuchy dodaje myśl, że Ktoś nad nami czuwa. Poza tym podziwiając piękno Natury nie sposób oprzeć się przejmującemu wrażeniu obecności Boga. Całe piękno tego świata ma swojego Autora i jest to dzieło wszechczasów. Absolutnie doskonałe, przemyślane i pełne Miłości. Najtrafniejsza refleksja jest taka: każdy z nas nosi w sobie maleńką cząstkę Autora ! To rodzaj wyzwania , któremu mamy szansę sprostać budując siebie każdego dnia. Nie ma czynności zwykłych. Wszystko może być sztuką.

BD: Jakieś przykłady ?

IP: Cudnie podany obiad, to dzieło sztuki na talerzu. Ładnie zaaranżowane wnętrze, czy ogród, to również małe dzieła sztuki. Troska o piękno języka wystarczy, aby wszystko wydawało się lepsze ponad i poza zwykłą oczywistość. Możemy, podążając za przykładem Boga Autora kreować rzeczywistość i mieć wpływ na to, jaką formę ma świat w którym żyjemy. Róbmy wszystko żeby był dobry i piękny właśnie.

BD: Dziękuję za rozmowę i do następnego spotkania !

Moja-Galaktyka-Izabela-Ptak

feniks-Izabela-Ptak