Trzeba wysłuchać każdego …

Moim Opiekunem, którego bardzo cenię i darze wielkim zaufaniem, jest Tadeusz. Jego historię pozwolę sobie opisać w najbliższym czasie. Jeśli Tadeusz pojawia się, kiedy zasypiam, wiem, że czeka mnie rozmowa z nim lub z kimś, kogo przyprowadził. Zdążyłam się już przyzwyczaić do różnych postaci, ale niedawno przeżyłam wielkie zaskoczenie, kiedy obok mojego Opiekuna zobaczyłam postać Niemca w mundurze Gestapo. Poczułam się w tej sytuacji wyjątkowo niekomfortowo. Tadeusz widząc, że chcę się wybudzić i odejść, powstrzymał mnie słowami „ Nie jesteś tu żeby oceniać”. Zostałam, więc, aby słuchać.

Mój rozmówca ma na imię Kurt, swój ostatni żywot zakończył, jako wysoki rangą funkcjonariusz Gestapo. Zginął podczas ataku francuskiego Resistance na konwój, którym dowodził. Kurt uważa, że poległ śmiercią bohatera. Opowiedział mi historię swojej rodziny. Przedwojenną biedę i dobrobyt za czasów największego przywódcy w historii Niemiec (znanego obecnie, jako kryminalista Adolf H.). Kiedy mówił o swojej matce, a zwłaszcza o młodszej siostrze jego twarz traciła zaciętość, bardzo łagodniał? Bezdyskusyjnie jakaś cząstka jego osobowości zachowała zdolność do uczuć wyższych. Natomiast snując opowieści o wodzu, cały tężał i z przejęciem wygładzał swój nieskazitelny mundur. Podobno miał okazję spotkać wodza osobiście i ten uścisnął mu dłoń, jako człowiekowi w najwyższym stopniu oddanemu sprawie. ( Zakładam, że Kurt mówi prawdę, ponieważ głos mu się łamał ze wzruszenia, na wspomnienie tej wiekopomnej chwili). Zapytałam go o pobyt we Francji. Odparł, że przebywał tam od „samego początku”. Wspominał swoje piękne mieszkanie, smaczne i jedzenie i cudownych Francuzów, z którymi doskonale się współpracowało. Zdziwiłam się – przecież zginąłeś z ich ręki? Kurt odpowiedział, że Resistance to byli głupi bandyci, on pracował z ludźmi mądrymi, którzy w pełni rozumieli potrzebę oczyszczenia społeczeństwa z tej semickiej zarazy. Zaczęłam się denerwować. Zapytałam jak można było zabijać nawet małe dzieci? Odpowiedział, że jestem sentymentalna i nie rozumiem, co to wyższa konieczność. Ma racje nigdy życiu tego ani nie zrozumiem, a tym bardziej nie zaakceptuje.

W tym miejscu przerwę jego opowieść.

Nie dawała mi spokoju ta „owocna współpraca” z Francuzami. Wcześniej niejednokrotnie zastanawiałam się na ile antysemityzm był częścią nazistowskiego planu, a na ile różne grupy społeczne wykorzystały go, aby dać upust własnym uprzedzeniom, fobiom i lękom. Podobne pytanie można formułować w każdym wypadku, gdy do głosu dochodzi skrajny nacjonalizm. Wnioski są niestety niewesołe, dobry pretekst działa jak katalizator. Oczywiście najlepszym z pretekstów są zawsze pieniądze, zyski, profity…

Często w różnych mediach spotykam się z opinią, że Polacy to antysemici, że niechęć do narodu wybranego wysysamy z mlekiem matek. To poważne oskarżenia i bardzo niesprawiedliwe. Po kontakcie z Kurtem znalazłam wiele informacji na temat losu Żydów, którzy mieszkali na terytorium Francji, po wkroczeniu tam wojsk niemieckich. Stworzono dla nich obozy takie jak  Drancy czy Gurs. Z tych „placówek przejściowych” wywożono zatrzymanych do Oświęcimia i innych obozów zagłady. Niesławny rząd Vichy gotów był na każdą współpracę z Niemcami byle tylko mienie żydowskie pozostało we Francji. Masowe aresztowania nie byłyby wykonalne bez operatywnych, francuskich sojuszników. Wstrząsające wydarzenia miały miejsce między 16 a 17 lipca 1942 roku. Aresztowano 14 tysięcy Żydów w tym 4 tysiące dzieci – przeważająca większość zginęła w obozach koncentracyjnych. Oczywiście nie chcę tu obrażać całego narodu francuskiego. Bardzo wiele osób, zwłaszcza dzieci, przeżyło dzięki poświęceniu, ofiarności i odwadze tych Francuzów, którzy zachowali honor i człowieczeństwo. Niemniej skala kolaboracji była ogromna.  Owszem w Polsce miały miejsce pogromy, wstydzę się za Jedwabne, za szmalcowników. Jednak na przeszło 24 tysiące medali Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, które przyznają sami Żydi, uhonorowano 6394 osoby obywatelstwa polskiego. Ludzie ci pomagali narażając życie swoje i swoich rodzin. W innych okupowanych krajach owszem były restrykcje, ale nie tak ostateczne.

Musiałam napisać powyższy tekst, ponieważ czuję się, jako Polka szkalowana, kiedy w międzynarodowych i krajowych mediach pojawiają się opinie jak choćby ta „ zakaz uboju rytualnego to kolejny przykład skrajnego antysemityzmu Polaków”. Musimy mieć odwagę bronić swojej godności. Dopiero teraz rozumiem, czemu Tadeusz zaaranżował tą rozmowę – pomógł mi podjąć decyzję i obudzić się! Do rozmowy z Kurtem wrócę w najbliższym czasie, jest miejscami zaskakująca i chociażby z socjologicznego punktu widzenia warta uwagi.