Andrei Moreira „Leczenie, samouzdrawianie. Spojrzenie medycyny spirytystycznej”

Andrei Moreira jest lekarzem specjalizującym się w homeopatii . Przewodniczy Stowarzyszeniu Lekarzy Spirytystów Stanu Minas Gerais. Dzięki jego publikacji po raz pierwszy miałam okazję głębszego poznania idei medycyny spirytystycznej. Idei, którą można streścić w kilku słowach: „zdrowie to rzeczywiste połączenie człowieka ze Stwórcą”

Nie jest tajemnicą, że medycyna holistyczna jest mi bardzo bliska. Z doświadczenia wiem, że część osób ma wątpliwości natury etycznej lub religijnej i dla tego nie korzysta z pomocy homeopatów oraz naturoterapeutów posługujących się na przykład Reiki. Podłoże tych obiekcji jest dla mnie nie do końca zrozumiałe, co nie zmienia faktu, że takowe istnieją. Główna zastrzeżenie budzi brak powiązania między tymi metodami, a nauką Jezusa.

Doktor Moreira uzdrawianie duchowe opiera właśnie na naukach Jezusa. Według wizji doktora Jezus jest terapeutą, który uzdrawia nie tylko ciało, ale przede wszystkim dusze chorego. Bardzo interesująco zostały w książce opisane i zinterpretowane przypadki uzdrowień znane z Ewangelii. Bez zmiany w przestrzeni umysłu i duszy niemożliwe jest całkowite cofnięcie się choroby.

Szczególną uwagę poświęciłam dwóm rozdziałom. Mianowicie dziewiątemu „Miłosierdzie jako uzdrawiająca siła duszy” oraz dziesiątemu o znamiennym tytule „ Wybaczanie –droga do całkowitego uzdrowienia”. Ranga przebaczenia w procesach uzdrawiania lub samouzdrawiania jest ogromna. Niestety wielu lekarzy i psychologów bagatelizuje ten aspekt lub zgoła go pomija. Tymczasem pielęgnowana latami złość i chęć odwetu stanowią naturalne i żyzne podłoże chociażby dla rozwoju raka. To zdumiewające, że jesteśmy gotowi poddać się bolesnym i kosztownym terapiom, a jednocześnie nie potrafimy wybaczyć innym, a nawet samym sobie.

„ Nie wybaczyć to tak , jak wypić truciznę i jednocześnie pragnąć, by umarł ktoś inny”

Polecam ten tytuł Państwa uwadze.

Książka do nabycia TUTAJ

 

Nowy dział – „Recenzje” !

Moi mili postanowiłam utworzyć nowy dział w Biurze Duchów: „Recenzje”

Chciałabym dzielić się z Wami ciekawymi, wartościowymi pozycjami, które przeczytałam. Dzielić nie tylko w sensie opinii i wrażeń, ale również dosłownie!

 

Każda książka, której recenzja pojawi się na moim blogu, czeka na stępnego czytelnika. Wystarczy opisać swoją historię lub po prostu wyrazić chęć posiadania danej pozycji.

Wychodzę, bowiem z założenia, że ksiązki są po to, aby były czytane i radośnie wędrowały z rąk do rąk . Adres email znajduje się na stronie „O mnie”.

Na książkę inaugurującą ten dział wybrałam; „Duchy czy nieznana siła” autorstwa Pana Marcina Stachelskiego.

Zaznaczam – zdecydowanie nie jest to pozycja dla amatorów powieści z dreszczykiem!

Autor jest z wykształcenia historykiem i to zacięcie naukowo – badawcze determinuje styl i treść wspomnianej publikacji. Hylę czoła przed tytaniczną pracą, jaka bez dwóch zdań została wykonana podczas gromadzenia materiałów z tak wielu źródeł! Świadczy to nie tylko o rzetelności historyka, ale również o determinacji poszukiwacza, który chce dojść prawdy.

Pojawiają się tu bardzo interesujące i nieznane wątki biograficzne, dowiadujemy się wiele o pomnikowych postaciach polskiej literatury i nauki, których od tej strony zna zapewne tylko garstka badaczy.

Szeroko została przestawiona osoba Juliana Ochorowicza – wybitnego uczonego, wynalazcy, psychologa, prekursora polskiej parapsychologii, a przede wszystkim niestrudzonego badacza fenomenów parapsychicznych. Autor pozwala nam być świadkami eksperymentów, jakie Julian Ochorowicz przeprowadzał z udziałem mediów o niespotykanej sile takich jak Eusapia Palladino czy Stanisława Tomczyk. Opisy są tak bogate, realistyczne i wielowątkowe, że doprawdy czujemy klimat całej epoki.

Książki takie są bardzo potrzebne przede wszystkim, aby uświadomić wielu sceptykom, że spirytyzm i mediumizm są dziedzinami, których istota nie została do końca poznana , ale była i jest przedmiotem poważnych badań naukowych.

Fenomeny parapsychiczne są niczym innym jak tylko zdolnościami czy predyspozycjami umysłu ludzkiego, których nauka nie potrafi jeszcze właściwie sklasyfikować. Ja osobiście nie nazywam tych zjawisk nadprzyrodzonymi, są one dla mnie naturalne i głęboko humanistyczne.

Nie wierzę też, aby tak wiele wybitnych umysłów jak (wybieram z naszego podwórka) Sienkiewicz, Skłodowska-Curie czy chociażby Marszałek Piłsudski myliło się nadając miano i sens czemuś, co można „między bajki włożyć”.

Jeszcze raz serdecznie polecam „Duchy czy nieznana siła” Marcina Stachelskiego!