Do przyjaciół ateistów

Dochodzę do wniosku, że wierzącym w coś więcej niż kruche, śmiertelne ciało, łatwiej żyć. Wniosek ten powzięłam pod wpływem rozmów z moimi zaprzyjaźnionymi ateistami. Mam kilkoro znajomych reprezentujących ten światopogląd. Tak się składa, że właśnie tym zawziętym dialektycznie ortodoksom przytrafiło się kilka sytuacji, które z daleka pachną ezoteryką o ile nie spirytyzmem. Na marginesie dodam, że wierzącym życzę osiągnięcia głębi mistycznej wprost proporcjonalnej do niewiary owych ateuszy. Niejednokrotnie ateiści zarzucają osobą wierzącym odporność na fakty i wysuwane przez nich tak zwane argumenty naukowe. Opisują barwnie bolesną bezsilność, jaką cierpią w kontaktach z wierzącymi o umysłach zamkniętych, żeby nie powiedzieć zabitych… Czytaj dalej