W drodze do Wiecznego Domu – listy Czytelników

W drodze do Wiecznego Domu – listy Czytelników

Czytając maile od państwa bardzo często czuję ogromne wzruszenie. Tak było również w przypadku korespondencji cytowanej poniżej. Nie chodzi tu bynajmniej o sytuację, kiedy rodzina żegna kogoś najbliższego, co samo w sobie pobudza współczucie i empatię. Zadziwia mnie dojrzałość, z jaką istoty duchowe, którymi przecież jesteśmy, potrafią przeżywać moment pożegnania. Ta świadoma obecność, poparta ciepłem i miłością, otula duszę powracającą do Wiecznego Domu i pozwala jej łagodnie wyruszyć w podróż, aby po dotarciu do celu z uśmiechem przywitała oczekujących. Wielki, rosyjski pisarz Michał Bułhakow w swoim natchnionym dziele „Mistrz i Małgorzata” zawarł znamienne zdanie Ten, który kocha, powinien dzielić los… Czytaj dalej

Dziecko w konfrontacji ze śmiercią

    Do napisania niniejszego tekstu skłonił mnie list od pewnej młodej i bardzo zatroskanej mamy. Zaznaczam, że nie czuję się w opisanej sprawie ekspertem. Każdy dorosły powinien ocenić sytuację według własnego uznania i dostosować informacje do charakteru i osobowości małego słuchacza. Pani Agnieszka zabrała swoja niespełna pięcioletnią córkę na pogrzeb babci. Znając wrażliwość córeczki, wzbraniała się przed jej uczestnictwem w tej smutnej ceremonii. Jednak pod wpływem teścia i pozostałych członków rodziny uległa i zabrała dziecko ze sobą. Starała się możliwie delikatnie wytłumaczyć małej, czym jest śmierć, pogrzeb i czemu większość żałobników ubrana jest na czarno. Dziecko bardzo przeżyło to… Czytaj dalej

Eutanazja – kwestia etyczna czy praktyczna?

    W korespondencji od Państwa przewija się temat eutanazji. Bardzo poruszył mnie list od Pana Z., Czytelnik wyrzucał sobie, że zabrakło mu odwagi i nie skrócił cierpień swojego śmiertelnie chorego ojca, który błagał go o to wielokrotnie. „Mam na utrzymaniu dzieci, co stałoby się z moją rodziną, gdybym poszedł do więzienia? W Polsce eutanazja jest traktowana jak zabójstwo. Z drugiej strony do końca życia będę śnił o moim ojcu, błagającym o litość i kolejną dawkę morfiny.” Eutanazja to trudny temat, ale skoro zostałam „wywołana do tablicy” to postaram się szczerze i w zgodzie z własnym sumieniem napisać, co o… Czytaj dalej

Przebudzona córka i syn marnotrawny

Historię tą opowiedziała mi moja Babcia Rzecz dzieje się przed jej narodzinami, a więc u progu XX wieku. Proszę sobie wyobrazić wielki dom właścicieli ziemskich, pełen pięknych przedmiotów i służby,  zajmującej  się utrzymaniem go w czystości, gotowaniem oraz obsługą swoich pracodawców i ich licznych gości. Wśród tej zabieganej gromady, pracowała pokojówka, zaprzyjaźniona z mamą mojej Babci. Przekazała jej prawdziwą wersję wydarzeń, pozbawioną wielu przekłamań i mitów, które wokół tego zdarzenia narosły. Państwo N. mieli dwoje dzieci syna i córkę. Dziewczynka była urocza, bardzo lubiana przez wszystkich i zawsze odnosiła się z szacunkiem nie tylko do bliskich, ale i do służby…. Czytaj dalej