Piękna choć dramatyczna historia narodzin

Drodzy Państwo czytając list od Pani M., który zamieszczam poniżej przypomniałam sobie pewną rozmowę. Młodego księdza zapytano czemu modlił się przez całą noc? Odparł: moja siostra rodziła pierwsze dziecko i w ten sposób chciałem ją wspierać. Wierzę, że kiedy drzwi życia otwierają się bardzo szeroko to siłą rzeczy i drzwi śmierci muszą się uchylić. Pięknie powiedziane. Moment porodu to rzeczywiście szczególny czas. Bardzo mnie drażni nazywanie tego cudu „czynnością fizjologiczną”. Owszem jesteśmy istotami z krwi i kości, ale również nosimy w sobie boską cząstkę, która pozwala czuć i rozumieć więcej. Tekst jest dość obszerny, jednak zdecydowanie wart przeczytania i przemyślenia…. Czytaj dalej

Bardzo poważna sprawa

Bardzo długo zastanawiałam się czy powinnam opisać ten przekaz duchowy. Nie angażuję się politycznie i nawet jeśli zdarzają mi się widzenia o przebiegu zdarzeń przyszłych lub minionych, związane z tą sfera życia, pomijam je milczeniem. W tym wypadku postanowiłam uczynić wyjątek. Nie tylko ze względu na temat, ale i na osobę. We śnie odwiedziła mnie Baba Vanga (Bułgarska prorokini i uzdrowicielka, żyła w latach 1911-1996). Sen zaczął się przepięknie. Stałam na olbrzymiej łące. Po prawej stronie widać było wzgórza, po lewej rozciągał się gęsty las. Na skraju łąki leżał zwalony pień drzewa. Przysiadła na nim przygarbiona staruszka. Wywiązała się między… Czytaj dalej

„Druga szuflada” czyli opera mydlana po polsku

„Druga szuflada” czyli opera mydlana po polsku

Dzisiejsza historia opowiada nie tylko o doświadczeniu paranormalnym, ale odnosi się również do sfery obyczajowej. Generalnie stronię od tematów, które dotykają wprost kwestii religijnych . Chociaż wiadomo, że każda instytucja tak wyznaniowa jak i świecka nie uniknie patologii. Jak wspomniałam nie jestem Charlie. Czasami jednak pewnych wydarzeń przemilczeć się nie da, trudno też dyskutować z faktami. Moja rozmówczyni ma na imię Agata, jej mąż jest lekarzem, a jego brat księdzem. Agata mówi o sobie przekornie „urodzona heretyczka”  . Przez swoje małżeństwo weszła do rodziny, w której praktyki religijne były istotne, a posiadanie w swoim gronie księdza podkreślane i reklamowane zawsze… Czytaj dalej

Sprawa Estery – kirkut w Lesku

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie mój niestrudzony towarzysz, czyli Tadeusz zorganizował mi czas również na wakacjach. Przed samym wyjazdem dowiedziałam się tylko, że jest sprawa do załatwienia na kirkucie w Lesku. Już pierwszej nocy po przyjeździe nad Solinę Tadeusz przyprowadził Esterę. Zapytał czy chcę z nią rozmawiać. Oczywiście, że chciałam. Nie sposób odmówić tak uroczej osobie jak ta dziewczyna. Prześliczna, przy tym bardzo skromna. Gdybym miała użyć tylko dwóch sów, aby scharakteryzować jej fizjonomię powiedziałabym: łagodna i smutna. Wielką trudność dla mnie stanowi opisanie tego, co odwiedzający mają mi do przekazania. To wszystko dzieje się bardzo szybko. Jakbym oglądała film… Czytaj dalej

Solina- historia i dzień dzisiejszy

Solina- historia i dzień dzisiejszy

Tegoroczne wakacje spędziłam nad Zalewem Solińskim. Przepiękna okolica, której urok tak znakomicie oddaje znana piosenka Wojciecha Gąsowskiego „Zielone wzgórza nad Soliną”. Nie będę opisywać krajobrazów, pozostawiam to wybitnym literatom. Niemniej zachęcam do wyjazdu w to wyjątkowe miejsce. Oferty biur podróży kuszą wycieczkami do najodleglejszych zakątków świata, nie zapominajmy, że Polska to piękny kraj i turystycznie ma wiele do zaoferowania. Kiedy zapadła decyzja o wyjeździe nad Solinę, odwiedził mnie Tadeusz. Powiedział, że dobrze się składa, bo jest sprawa do załatwienia na kirkucie w Lesku. Przekornie zapytałam, czy przypadkiem nie należy mi się urlop? Zaraz po przyjeździe skonstatowałam, że od pewnych tematów… Czytaj dalej