Dr Wayne W. Dyer, Dee Garnes „Wspomnienia nieba”

Kwestie reinkarnacji zawsze bardzo mnie interesowały. Na bieżąco śledzę literaturę tematu i starannie gromadzę wszelkie napływające do mnie relacje. Szczególnie cenię sobie wspomnienia dzieci. Te unikalne przekazy, bardzo często zaskakują najbliższych, którzy zdają się być kompletnie nie przygotowani na rewelacje płynące z ust dziecka. W szerszym kontekście, nie ma się czemu dziwić, wszak „Byt określa świadomość”, a ta w naszym kraju związana jest z jedną, dominującą religią.

Oczywiście, w społecznościach, gdzie panuje głęboka wiara w wędrówkę dusz, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tam, owe niezwykłe opisy, są cenione, archiwizowane, a nawet drobiazgowo badane. Między innymi, dzięki dokonanym analizom, wiemy, że ilość informacji podanych przez dzieci, wystarcza, aby zlokalizować miejsce, w którym kiedyś żyły. Podane detale, dotyczą niejednokrotnie materii tak intymnej, że nie ma cienia wątpliwości, iż dziecko nie mogło pozyskać prezentowanej wiedzy w żaden inny sposób.

W to, że dzieci widzą więcej niż dorośli, nie wątpili autorzy książki „Wspomnienia nieba”. Dr Wayne W. Dyer, naukowiec, wybitny specjalista w dziedzinie rozwoju osobistego, ojciec ośmiorga dzieci oraz jego asystentka Dee Garnes, terapeutka naturalna. Wspólnie, przeczytali i zebrali, tysiące historii, nadesłanych do nich w odpowiedzi na apel skierowany do rodziców. Autorzy apelowali o przesyłanie relacji dzieci dotyczących wspomnień z nieba. Pozyskany materiał, tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym przerósł ich najśmielsze oczekiwania.

Książka podzielona jest na następujące rozdziały:

  • Wspomnienia z nieba
  • Wspomnienia poprzednich wcieleń
  • Wspomnienia wyboru rodziców
  • Wspomnienia reinkarnacji rodzinnych i odwrócenia ról
  • Wspomnienia duchowego połączenia ze Źródłem
  • Mądrość mistyczna i intuicyjna
  • Niewidzialni przyjaciele i odwiedziny duchowe
  • Opowieści anielskie

Tytuły rozdziałów doskonale oddają ich treść. Na potrzeby książki wybrano, najbardziej charakterystyczne dla danego tematu, opowieści.

Polecam tę niezwykłą pozycję każdemu, a zwłaszcza osobom wątpiącym. Zdaje sobie sprawę, że poruszana tematyka, może być dla wielu czytelników wręcz szokująca, gdyż rozmija się z ich przekonaniami religijnymi. Tym bardziej warto przeczytać „Wspomnienia nieba” z otwartym umysłem, bez obciążających stereotypów. Jesteśmy wszak ludźmi myślącymi, a to zobowiązuje do posiadania własnego zdania.

W książce zacytowano fragment wiersza Williama Wordsworth ‘a, który pragnę przytoczyć, ponieważ niezwykle mnie poruszył:

Dusza, co się w nas budzi jako gwiazda żywa,

Gdzie indziej przedtem zapadła się w cienie.

Ona z daleka przybywa –

Nie w całkowitym zapomnieniu

I nie w zupełnym obnażeniu –

Za smugą chwały biegnie nasza droga

Z domu naszego, do Boga.

 

„Wspomnienia nieba” ukazały się nakładem wydawnictwa Samsara

Do nabycia TUTAJ

 

Rajiv Parti „Świadectwo”

 

 

Autor książki, którą chciałabym dzisiaj polecić Państwa uwadze, jest lekarzem anestezjologiem z wieloletnim doświadczeniem klinicznym. W jego karierze zdarzały się przypadki pacjentów, którzy po wybudzeniu z narkozy opowiadali o swoich doświadczeniach z pobytu poza ciałem. Jeden z pacjentów niezwykle szczegółowo opisał przebieg operacji i bardzo pragnął, aby doktor Parti mu uwierzył lub przynajmniej znalazł czas na rzetelną rozmowę i analizę tego, co zaszło.

Rajiv Parti przyznaje, niemal z ekshibicjonistyczną szczerością, że permanentnie lekceważył owe „rewelacje” i upatrywał w nich niespecyficznego działania leków stosowanych w anestezjologii. Przyznaje też, że w pogoni za dobrami materialnymi i karierą, cierpiący człowiek przestał mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. Liczyła się jedynie statystyka zabiegów zakończonych pomyślnie i kolejne sumy pojawiające się na jego koncie bankowym. Doktor namiętnie grał na giełdzie, a smutki i zmęczenie topił w alkoholu. Uzależnił się w poważnym stopniu od leków przeciwbólowych i antydepresyjnych. Był nieczułym mężem oraz fatalnym ojcem tyranizującym własne dzieci.

W tym szaleńczym tempie dożył pięćdziesiątki. Wtedy też usłyszał dramatyczną diagnozę postawioną przez zaprzyjaźnionego lekarza: Rajiv masz raka prostaty. Oczywiście poddano go operacji. Niestety doszło do licznych powikłań. Doktor Parti trafił po raz kolejny na stół operacyjny w bardzo ciężkim stanie. Jako lekarz, oceniając własny stan doszedł do wniosku, że rokowania są słabe i najpewniej umrze. Tak się w pewnym sensie stało, z tą drobną różnicą, że doktor Parti umarł, aby narodzić się na nowo, dla siebie i dla świata.

„Czy naprawdę nazywacie to umieraniem?

W tym bliskim świetle, choć dalekim

W tym świetle, które pielęgnuje nasza nadzieja.

Do tej gwiazdy wysoko nad nami.

Każdy już wzleciał w swoich myślach

twoje ciało, umysł i duch należały niegdyś do gwiazd.

Niech to światło świeci w twoim sercu,

w twoich snach

na tej ziemi.

Śmierć jest przebudzeniem.”[1]

W stanie NDE (near-death experience) Raijv Parti doświadczył bilokacji, spotkania z ze zmarłym ojcem, odwiedził piekło i niebo oraz poznał duchowych przewodników, którzy wskazali mu jego nową drogę życia. Autor uwolnił się z obłędnego koła pragnień materialnych ( nigdy niezaspokojonych) i powrócił, jako lekarz duchowy, a jego maksyma brzmi „Wybacz, kochaj, ulecz”.

Już po NDE pogłębiając codzienne praktyki duchowe doznał objawienia, w którym spotkała Jezusa. Oczywiście, jako hinduista zastanawiał się nad zmianą wyznania. Na szczęście w porę dotarła do niego prosta prawda, że podziały religijne są czystą iluzją stworzoną przez człowieka, którego umysł nie potrafi wyjść poza granice własnego postrzegania i programów nabytych już w dzieciństwie.

Książkę czyta się znakomicie. Mimo trudnej tematyki, napisana jest jasnym tekstem. Już po pierwszych stronach można poczuć silną więź z autorem i razem z nim przeżywać jego spektakularne katharsis. Bardzo poruszając lektura.

Dodam, że przedmowę do książki napisał nie, kto inny, jak dr Raymond Moody, autor bescelara „Życie po życiu” i prekursor badań w tej dziedzinie.

 

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SAMSARA

 

 

 


[1] Fragment wiersza poety Karla Skali, który przeżył NDE podczas II Wojny Światowej