Historia opowiedziana sercem III

Pozwolę sobie przedstawić relację Pani, której historia stanowi swoisty komentarz do wpisu pod tytułem „Jak nie kupować mieszkania” Jestem bardzo wdzięczna za takie relacje. Szczere i oparte na własnych doświadczeniach. Być może będzie to cenna wskazówka dla osób aktualnie szukających lokum do wynajęcia czy do kupienia. Oczywiście nie ma sytuacji bez wyjścia i każdą przestrzeń można odzyskać dla pozytywnych energii. Warto to zrobić wcześniej to znaczy zanim wprowadzimy się pod nowy adres. Tekst jak zawsze publikuje w oryginalnej postaci. Miałam podobne doświadczenie! Ja i mój mężczyzna potrzebowaliśmy szybko kawalerki do wynajęcia. Do tej pory wynajmowaliśmy pokój w mieszkaniu z grzybem… Czytaj dalej

Uwolnienie zbłąkanej duszy

Od momentu publikacji pod tytułem „Guwernantka, która zmieniła wszystko” otrzymałam sporo emaili z zapytaniem czy znam dalszy ciąg tej historii? Muszę przyznać, że macie Państwo znakomitą intuicję! Rzeczywiście ta historia ma ciąg dalszy. Całość mogłaby spokojnie stanowić kanwę, jeśli nie książki to przynajmniej obszernego opowiadania. Na marginesie pragnę dodać kilka słów: Nie jest tajemnicą, że marszałek Piłsudski, jak większość osób ze szczytów władzy, korzystał z rad jasnowidza. W tym wypadku wybór padł na wybitnie predysponowanego w tej dziedzinie Stefana Ossowieckiego, któremu marszałek ofiarował własną fotografię z dedykacją: „Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów w zrozumieniu tego, czego nie ma,… Czytaj dalej

Historia opowiedziana sercem II

Otrzymałam dwie wiadomości od Pani, która doświadczyła bardzo wyrazistych i mocnych kontaktów z istotami bezcielesnymi. Uzyskałam zgodę na publikację. Tekst publikuje w oryginalnej postaci. Proszę mi wierzyć robi wrażenie . Pierwszy duch, którego pamiętam był ubrany w mundur żołnierza, ale ja nawet nie wiedziałam, że był duchem. Zgubiłam się na grzybach, miałam jakieś pięć lat. Rozpłakałam się, wtedy zobaczyłam klęczącą przede mną postać, która uspokajającym tonem mówiła, że mam nie płakać i zaprowadzi mnie do dziadka. Żołnierz powiedział jeszcze jedną rzecz, że wie, iż bolą mnie nogi, że muszę iść na nogach, bo nie może mnie nieść. Trzymał mnie za… Czytaj dalej

Nie łatwo jest być medium!

Jest to historia z życia mojego znajomego radiestety. Nieoczekiwanie zadzwoniła do niego siostra. To była dramatyczna rozmowa. – Piotrek proszę cię przyjedź, Tomasz jest w szpitalu. – Co się stało siostrzyczko? – Wczoraj przyjmował pacjentki do późna, znalazła go pani Henia, wiesz ona wieczorami sprząta. – Izuniu, ale, w czym ja ci mogę pomóc, nie jestem lekarzem. – Piotrek, proszę przyjedź i sprawdź ten gabinet swoimi metodami. Tomasz zostanie w szpitalu przez kilka dni, a ja mam klucze. – Podejrzewasz, że przebywanie tam szkodzi Tomkowi? – Jestem pewna, kiedy poprzednio źle się poczuł, zrobili mu dziesiątki badań i diagnoza jest… Czytaj dalej

Uratowani od śmierci z rzezi wołyńskiej

Poprzedni wpis był związany z historią, która swój początek miała na kresach wschodnich Rzeczpospolitej, chciałabym zatrzymać się chwile w tym rejonie.Zapraszam do przeczytania kolejnej opowieści z pogranicza dwóch kultur i dwóch światów.   Mój rozmówca przyszedł na świat w 1940 roku, jako trzecie dziecko w polskiej rodzinie mieszkającej we wsi położonej na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jego brat Jerzy urodził się 10 lat wcześniej w bardzo dramatycznych okolicznościach.  To był długi i ciężki poród, który bez pomocy mądrej Babci Hryciukowej mógł zakończyć się tragicznie. Przez wiele godzin życie matki i dziecka wisiało dosłownie na włosku. Walka została wygrana i Jerzy przeżył… Czytaj dalej