W gościnnych progach Niezależnej Telewizji NTV

Kilka dni temu, miałam przyjemność gościć w Sobótce, gdzie znajduje się studio Niezależnej Telewizji NTV.

Powstało nagranie, które pozwalam sobie Państwu zaprezentować.

Rozmowę prowadzi Krystyna Maciąg. Dziękuję serdecznie za zaproszenie i miłą atmosferę w studio!

Spotkanie w Poznaniu „Dusza i ciało – przyjaciele czy wrogowie? „

Szanowni Czytelnicy!

Zapraszam na spotkanie, które odbędzie się w czwartek 24.05.2018 w Poznaniu. Szczegóły poniżej:

 

  • Zapraszamy na konferencję, w trakcie której będziemy dyskutować nad jedną z największych tajemnic ludzkiego istnienia, czyli nad związkiem duszy i ciała. Relacja, jaka łączy widzialne z niewidzialnym, skłania do rozważań, które z tych dwojga stanowi prawdziwą istotę człowieka.

    Będziemy rozmawiać o tym, skąd się biorą choroby i czy przywrócenie zdrowia duszy może uleczyć ciało. Poruszymy zagadnienie trzech ciał subtelnych oraz spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy osobowość i ego człowieka należą do sfery materii czy ducha. A nade wszystko wspólnie zastanowimy się, w jaki sposób znaleźć drogę równowagi we współczesnym świecie diet, fitnessu i farmacji.

    Zapraszamy do przybycia i podzielenia się swoimi refleksjami lub zadania pytań uczestnikom konferencji.

    Wystąpią:

    • Ada Edelman – tarocistka, medium, autorka książki „Tarot Bułhakowa. Od głupca do mistrza‟ oraz prowadząca blog „Biuro duchów‟
    • Anna Schmidt – uczennica Międzynarodowej Szkoły Złotego Różokrzyża
    • Michał Katafiasz – praktykujący buddysta szkoły tybetańskiej
    • Bogdan Trawkowski – uzdrowiciel, radiesteta i terapeuta energetyczny, autor artykułów i książek, zaliczany w poczet trzystu najskuteczniejszych naturoterapeutów i uzdrowicieli

    Data: 24 maja 2018 (czwartek), godz. 18.00WSTĘP WOLNY!

    Adres:  Poznań ul. Sikorskiego 17/18

    Link do Domu Dźwięku TUTAJ

Interwencja z Zaświatów

Po przerwie związanej z premierą książki, Biuro duchów wraca do pracy. Dzisiaj proponuję lekturę niezwykle ciekawego listu, który otrzymałam od pani M.

Treść korespondencji, stanowi dla mnie kolejny, cenny dowód potwierdzający, iż bliscy przebywający w Zaświatach obserwują nas i bardzo się nami interesują. Mało tego starają się skorygować nasze poczynania, jeśli akurat niczym zbłąkani żeglarze wpływamy na manowce doczesności.

Nigdy nie wierzyłam w zjawiska paranormalne, duchy itp. Byłam wręcz wyjątkowo sceptyczna, ale jak to w życiu bywa, tylko do pewnego momentu. Po śmierci babci, z którą byłam silnie związana emocjonalnie zaczęłam wierzyć.

Od kilku lat pozostawałam w związku partnerskim, mieliśmy dziecko, własne mieszkanie. Wszystko, co niezbędne do godziwej egzystencji. Czegoś jednak mi brakowało i prowadziłam podwójne życie. Spotykałam się z innym mężczyzną. Po jednym z takich spotkań przyśniła mi się babcia. Byłyśmy u niej w mieszkaniu. Strasznie mną szarpała, krzyczała na mnie, była potwornie wściekła. Nigdy w życiu nie widziałam jej w takim stanie. Przez cały sen płakałam, bałam się i nie potrafiłam zrozumieć ani jednego słowa jakie wypowiada do mnie. Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Wtedy jeszcze nie wierzyłam w realność tego przekazu.

Po miesiącu, może dwóch rozpadł się mój romans. Sama postanowiłam, że chcę to zakończyć. Jakiś czas później miałam kolejny sen. Ponownie znalazłam się w mieszkaniu z moją babcia. Tym razem szczęśliwa, tryskająca radością, przytulała mnie. Pamiętam, że zadawałam jej pytania, co dzieje się po śmierci, gdzie jest teraz. Odpowiedziała mi, że nie może o tym mówić, ale że zostało jej jeszcze 28 dni. Sen się zakończył, a przynajmniej nic więcej z niego nie pamiętam.

Obecnie, jestem od dwóch lat szczęśliwą mężatką. Nasza rodzina się powiększyła, kupiliśmy piękny dom. Do romansów nigdy nie wróciłam. Jestem przekonana, że sen, w którym babcia mną szarpała dotyczył właśnie mojej zdrady, a zatem zachowania dla babci nie do zaakceptowania. Pamiętam każdy szczegół z tych snów pomimo tego, że minęły prawie trzy lata. Były to sny niesamowicie realistyczne.

W ubiegłym roku miałam jeszcze jedną, bardzo dziwną sytuację. Tym razem nie był to sen. Bardzo pomogłam siostrze, z którą nigdy nie miałam dobrego kontaktu. Babcia nas dwie wychowała, jednakże nie było pomiędzy nami żadnej więzi, nawet się nie kłóciliśmy, bo po prostu nie rozmawiałyśmy ze sobą. Nie potrafiłyśmy tego robić. Sama nie wiem, dlaczego. Pomoc siostrze kosztowała mnie wiele wysiłku i nieprzespanych nocy. Dałam radę.

Kiedy już cała trudna sytuacja wydawała się szczęśliwie zakończona, a ja radosna i odprężona wracałam do domu, spotkało mnie coś szczególnego. Był późny wieczór, ale nie czułam zmęczenia. Wręcz przeciwnie dawno nie było mi tak dobrze.

Podjeżdżając do garażu, zauważyłam przed samochodem ubraną na biało postać. W takiej sytuacji rzecz pierwsza to noga na hamulec. Zatrzymałam się gwałtownie, a postać zniknęła. Trwało to ułamek sekundy, dosłownie mrugnięcie powiek. Wyszłam przestraszona z samochodu, rozejrzałam się po podwórku, ale nikogo nie było, choć po dzisiejszy dzień pamiętam dokładnie tę jasną poświatę, bijącą od sylwetki szczupłej osoby. Zarejestrowałam ze szczegółami wyraz twarzy i ubiór. Jestem przekonana, że była to moja babcia. Tylko dlaczego mi się ukazała? Być może w podziękowaniu za pomoc okazaną siostrze? Od tamtej pory nie wiem jakim cudem, ale znalazłyśmy z siostra wspólny język i dogadujemy się. Kolejna, już ostatnia sytuacja miała miejsce niedawno. Przeszłam ciężką operację ratująca moje życie. Po powrocie do domu ze szpitala miałam kolejny sen. Byłam w szpitalu, a obok mojego łóżka siedzieli dziadkowie. W czasie mojego pobytu w szpitalu nie żyli już oboje. Dziadek powiedział do mnie, -Ty wiesz wnusia, że oni wszyscy myślą ze my nie żyjemy. Po czym zaczął się śmiać. Babcia również się śmiała. Powiedziała tylko jedno zdanie „teraz już wszystko będzie dobrze”. Sen się skończył.

W Boga nie wierzę, ale zaczęłam wierzyć, że śmierć nie jest końcem wszystkiego. Zastanawia mnie tylko dlaczego w jednym ze snów babcia powiedziała, że zostało jej 28 dni? Skoro obserwuje mnie, to dlaczego nie przyśni mi się w momentach, kiedy jej potrzebuje??? Czemu tak naprawdę miała służyć wizyta białej postaci na moim podwórku?

Droga M., bardzo dziękuję za tę niezwykle szczerą i głęboką relację. Pozwolę sobie zauważyć, że jeśli uznajesz za fakt ciągłości życia po śmierci ciała, to tym samym wierzysz w inteligentną, pełną miłości Siłę, która panuje nad wieloma światami i zachowuje najwartościowszą cząstkę naszego istnienia, czyli duszę w dobrostanie. Dzisiaj chyba już niewiele osób wyobraża sobie Najwyższego jako siwego starca, siedzącego na tronie z chmur. Choć, być może, nigdy nie ogarniemy istnienia tej Siły rozumem, to mamy szansę pojąć ją sercem. Inteligencja serca, nie jest na dzień dzisiejszy kwestią wiary i okazuje się, że nie pomylił się Mickiewicz przekonując „Miej serce i patrzaj w serce”.

„W opublikowanej w 1991 r. książce „Neurokardiologia” dr J. Andrew Armoura udowadniał, że serce ma złożony system nerwowy, który można nazwać małym mózgiem składającym się z czterdziestu tysięcy komórek nerwowych. W 1995 r. inny naukowiec – dr Ming He-Huang z Akademii Medycznej w Harvardzie – odkrył, że komórki te są identyczne z tymi, które znajdują się w mózgu. Oznacza to, że serce i mózg mają ze sobą łączność elektromagnetyczną, dzięki której przesyłają sobie nawzajem informacje.[1]
Sceptyk wytłumaczyłby każdy z Twoich snów, używając argumentów zaczerpniętych tak z psychologii głębi jak i behawioryzmu. Ot, skrywane wyrzuty sumienia, potrzeba potwierdzenia własnych działań, zaspokajanie atawistycznego lęku przed unicestwieniem itd.

Dla sceptyka, życie we wszystkich przejawach, jest tak naprawdę, tylko podniecającą grą, jaką jego intelekt toczy z własnym ego. Dla osoby bogatszej o doświadczenie pozazmysłowe świat otaczający jawi się jako jedna z wielu możliwości istnienia, a resztę podpowiada dusza.

Babci mogło nie podobać się Twoje zachowanie, lecz przypuszczam, że nie o jej subiektywną ocenę chodziło. Babcia prawdopodobnie wiedziała jak destrukcyjne mogą być konsekwencje tego romansu. Wiele snów, w których pojawiają się bliscy zmarli ma charakter proroczy. Zadaj sobie pytanie, co by się stało, gdyby ów romans wyszedł na jaw? Czy Twoje życie byłoby równie zadawalające jak obecne? Osobiście uważam, że tak bliska twemu sercu osoba, usiłowała powstrzymać Cię przed wejściem na życiową równię pochyłą z wszystkimi następstwami tego działania.

Jeśli chodzi o te 28 dni, o których babcia wspomniała, to myślę, że odniosła się do zakończenia pewnego etapu jej duchowej wędrówki. Wszystkie wielkie religie mają swoją wizję wydarzeń rozgrywających się po opuszczeniu ziemskiej powłoki. Na przykład w buddyzmie istniej pojęcie stanu bardo, w którym przechodzenie do subtelnej formy istnienia nie następuje ad hoc, tylko stanowi pewien proces, podzielony na etapy rozgrywające się w konkretnych ramach czasowych. Skoro tak mocno zaakcentowała te 28 dni, to można założyć, że przejście tej fazy było dla niej bardzo ważne, a może wręcz decydujące. Myślę, że była przy Tobie zawsze, kiedy jej naprawdę potrzebowałaś, a w innych niełatwych momentach widocznie wierzyła w Ciebie i wiedziała, że sobie poradzisz. Poza tym, weź pod uwagę, że częste wizyty babci mogłyby wpłynąć nie tylko na Twoją wolną wolę, ale przede wszystkim zachwiać pewnością siebie, a w najgorszym razie uzależnić od zewnętrznej i subiektywnej opinii. Nasi bliscy mogą próbować nam pomóc, ale życia za nas nie przeżyją.

Temat świetlistej postaci, która ukazała się w tak ważnym dla Ciebie momencie jest niezwykle interesujący. Czy była to babcia? Nie wiem. Bezsprzecznie był to sygnał świadczący o zdjęciu jakieś blokady, która umiejscowiła się w Twojej świadomości i ograniczała kontakty z siostrą. Doświadczenie uczy, że z samym sobą także można wejść w dość szczególną relację, również pozazmysłową. Zajmując się problemem siostry, zrekompensowałaś lub innymi słowy wypełniłaś dobrem przestrzeń, która do tej pory pozostawała ziemią jałową i właśnie w tej przestrzeni wasze relacje mogły odrodzić się na nowo. Z mojej perspektywy, zaskoczyła Cię najlepsza cząstka Ciebie samej. Zmieniła się po prostu obraz ciał subtelnych, co mogło spontanicznie zamanifestować się w świecie fizycznym. Oczywiście, jest to tylko i wyłącznie moja hipoteza.

Sen, w którym odwiedzili Cię dziadkowie, zapewne miał zrekompensować traumę jaką była operacja, od wyniku której zależało Twoje życie. Ich zachowanie było kojące, a przekazana informacja cenna. Zakładam, że wiele osób przyjęłoby ją z radością i wdzięcznością.

Dziękuję za list i poświęcony czas.

Mam nadzieję, że dla Państwa ta korespondencja była równie wartościowa jak dla mnie.

 

[1] http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/neurokardiologia-naukowcy-dowodza-ze-serce-czuje-i-rozumie_41356.html

 

Spotkanie w księgarni miesięcznika „Nieznany Świat”

Szanowni Państwo!

W dniu 19 kwietnia miała miejsce premiera książki „Opowieści z Biura duchów” W związku z tym wydarzeniem odbyło się niezwykłe spotkanie z Czytelnikami.

W gościnnych progach księgarni miesięcznika „Nieznany Świat”, który to periodyk jest patronem medialnym książki, miałam okazję przedstawić swoją pracę i odpowiedzieć na Państwa pytania.

W tym miejscu, pragnę podziękować całej Redakcji miesięcznika „Nieznany Świat”, a w szczególności serdeczne słowa kieruję pod adresem: Anny Ostrzyckiej, Marka Rymuszko, Tomasza Durlaka oraz Piotra Cielebiasia. Zorganizowaliście wszystko przepięknie i przyjęliście mnie w stolicy po królewsku!

Dziękuję również, Izabeli i Andrzejowi Marczewskim, za to że byli ze mną, wspierali mnie, a Andrzej poprowadził spotkanie.

Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim Czytelnikom, którzy zechcieli odwiedzić w tym dniu księgarnię i wzięli udział w dyskusji. Państwa obecność dodała mi wiary i otuchy tak w sens mojej pracy jak i siłę przekazu zapisanego na kartach książki.

 

 

Relacje między światem widzialnym i niewidzialnym

Drodzy Czytelnicy!

Chciałabym zaproponować materiał nagrany przez Niezależną Telewizję NTV na Powitaniu Wiosny. Impreza odbyła się w marcu bieżącego roku u podnóża Ślęży w Sobótce.

Chwilowo pochłaniają mnie sprawy związane z promocją książki, ale obiecuję, że w maju pojawią się nowe teksty i Biuro ruszy pełną parą.

Pozdrawiam ciepło!

„Opowieści z Biura Duchów”

Szanowni Czytelnicy!

Książka jest już dostępna i można ją nabyć doprawdy w wielu miejscach.

Gdyby ktoś życzył sobie egzemplarz z dedykacją od autora, proszę o kontakt pod adresem: edel@op.pl lub przez Messenger.

Przy okazji dziękuję za wszelkie wyrazy sympatii i wsparcia, jakie dostaje od Państwa. Jest to dla mnie niezwykle istotne i pozwala zachować wiarę w sens moich działań.

W gościnnych progach NTV

Mam nadzieję, że zainteresuje Państwa audycja „Wieści ze świata duchów” zrealizowana w Niezależnej Telewizji NTV.

Program prowadzi redaktor Janusz Zagórski, a przesympatyczną współrozmówczynią jest Krystyna Maciąg.

Serdecznie dziękuję za zaproszenie!

Czasami zapominam, że pewna grupa Czytelników nie korzysta z mediów społecznościowych, stąd materiał prezentowany jest z niewielkim opóźnieniem.

Premiera książki „Opowieści z Biura duchów” 18.04.2018

Szanowni Państwo!

Premiera książki „Opowieści z Biura Duchów” odbędzie się w księgarni miesięcznika „Nieznany Świat”

Księgarnia znajduje się w Warszawie przy ul. Kredytowej 2

Zapraszam serdecznie 18.kwietnia na godzinę 17.30

Będzie mi bardzo miło spotkać się z Państwem osobiście !

Audycja na antenie Radio Paranormalium – Znaki od zmarłych

Drodzy Czytelnicy!

Po raz drugi byłam gościem Radia Paranormalium. Audycja nosi tytuł „Znaki od zmarłych” i tej tematyce przyjrzeliśmy się w trakcie, bez mała, trzech godzin programu.

Dziękuję wszystkim osobom, które wzięły czynny udział w rozmowie.

Osoby prowadzącego nie trzeba chyba przedstawiać, ale dla porządku przypomnę, że Piotr Cielebiaś to dziennikarz, pisarz i zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Nieznany Świat”

Zapraszam serdecznie.