Sny jako przestrzeń komunikacji pozazmysłowej – ostrzeżenia i przepowiednie cz.1

Im dłużej zajmuję się tematyką komunikacji międzywymiarowej, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Nie mam tu na myśli tylko ludzi blisko spokrewnionych lub związanych głębokim uczuciem. Chodzi mi o integrację na poziomie poza świadomą percepcją, zjednoczenie dusz ponad indywidualnym ego. Stałe połączenie, tłumaczy takie zjawiska jak telepatia, współdzielenie śmierci lub współodczuwanie bólu, a także owe „złe przeczucia”, dzięki którym wiemy, że coś niedobrego spotkało bliską nam osobę. Charakter i intensywność takiego doznania bywają różne, tak jak różni są odbiorcy komunikatu. Amerykański badacz zjawisk PSI, dr Dean Radin twierdzi, że „około połowy wszystkich spontanicznych(telepatycznych) doświadczeń… Czytaj dalej

Sny – czy pozwalają zaglądać za kurtynę przyszłości?

Temat snów bardzo często przewija się w korespondencji otrzymywanej od Czytelników. W związku z tym postanowiłam odnieść się do relacji, pytań i sugestii zawartych w listach od Państwa. Przede wszystkim do symboliki marzeń sennych, która bywa niezwykle zaskakująca. W zależności od naszych przekonań przyjmujemy, że w snach kontaktujemy się z własną Nadświadomością (Superego) albo z duszami zmarłych, które przesyłają nam wiadomości z innego wymiaru. Bywa, że pojawiają się również postaci przypominające anioły, względnie fascynujące, eteryczne byty utkana ze światła i mgły. Innymi słowy rozmawiamy z własną duszą, a w razie potrzeby również z istnościami zewnętrznymi. W ten czy inny sposób,… Czytaj dalej

Bardzo poważna sprawa

Bardzo długo zastanawiałam się czy powinnam opisać ten przekaz duchowy. Nie angażuję się politycznie i nawet jeśli zdarzają mi się widzenia o przebiegu zdarzeń przyszłych lub minionych, związane z tą sfera życia, pomijam je milczeniem. W tym wypadku postanowiłam uczynić wyjątek. Nie tylko ze względu na temat, ale i na osobę. We śnie odwiedziła mnie Baba Vanga (Bułgarska prorokini i uzdrowicielka, żyła w latach 1911-1996). Sen zaczął się przepięknie. Stałam na olbrzymiej łące. Po prawej stronie widać było wzgórza, po lewej rozciągał się gęsty las. Na skraju łąki leżał zwalony pień drzewa. Przysiadła na nim przygarbiona staruszka. Wywiązała się między… Czytaj dalej

Poprosiłam o prowadzenie i nie zawiodłam się

Kilka tygodni temu miałam dość trudną sytuację życiową i potrzebowałam wsparcia z „Góry”. Nie wydarzyło się absolutnie nic złego. Wprost przeciwnie nastąpiła swego rodzaju kumulacja pomysłów, propozycji i możliwości. Zjawisko „klęski urodzaju” pokonało już wielu nie tylko mnie. Odbyłam jedną z najdłuższych, najgłębszych i najszczerszych medytacji w moim życiu. Odpowiedź jak zwykle przyszła we śnie. Opiszę ten sen, być może zainspiruje kogoś w podobnej sytuacji. Sen składa się z trzech odrębnych, ale powiązanych ze sobą części. W pierwszej z nich znalazłam się w świątyni. Nazwę to miejsce cerkwią, ponieważ wystrój, dekoracje i malowidła, jakie tam ujrzałam najbardziej kojarzą mi się… Czytaj dalej

Zapytałam Tadusza…

Należę do grona osób hołdujących teorii reinkarnacji. Wierzę, że w następnym wcieleniu zbiorę plon tego, co zasieję, czyli pozostawię po sobie w tym życiu. Tak rozumiem sprawiedliwość boską, nieomylną i prawdziwie niezawisłą. Przeczytałam kiedyś takie zdanie „ uważaj, co pozostawiasz za sobą – nic lepszego w przyszłości cię nie spotka„. Nie pamiętam, kto to powiedział. Czy był to wielki mędrzec czy osoba nieznana to bez znaczenia, po prostu miał rację. Przyznam się, że parę razy patrząc na kalekie dzieci myślałam jakiż strasznych czynów musiały dopuścić się w poprzednim życiu, skoro w tym otrzymały tak trudną i bolesna lekcję. Oczywiście nie… Czytaj dalej