Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Wstrząsające i poruszające do głębi historie ludzi, którzy tam cierpieli, zginęli, a także historia Pani Edyty i jej rodziny. Trudno mi zrozumieć, że miejsce bólu, cierpienia, mordu tak wielu ludzi w czasie okupacji niemieckiej, po wojnie znowu zaczęło funkcjonować jako sanatorium i ponownie szpital. Nie mogę wypowiadać się co należałoby zrobić, by uszanować to miejsce, bo były to inne czasy, inny ustrój i mentalność rządzących, wtedy… ale dzisiaj?
Dla mnie sam fakt umieszczania ludzi, w dodatku chorych, a zwłaszcza dzieci, w obiekcie, gdzie dokonano takiego bestialstwa, jest nie do przyjęcia. Autor -Michał Stonawski bardzo interesująco przekazuje swoją opowieść. Nie znałam historii „Zofiówki”, wdzięczna jestem za jej poznanie i z pewnością zakupię tę książkę.