Mój opiekun Tadeusz cz.2

Opowieść Tadeusza przerwałam w momencie, kiedy dojrzał on do podjęcia ważnych życiowych decyzji. Mój brat i bratowa organizowali przeróżne obiady i herbatki, na które zapraszali chyba wszystkie panny na wydaniu z całej okolicy. Ewidentnie za punkt honoru przyjęli wykonanie  zadania „ożenić starego kawalera”. Było to w równym stopniu zabawne jak miłe. Żadna z panien nie przyciągnęła mojej uwagi na dłużej. Pewnego dnia wracałem od pacjentki. Byłem zmęczony, bo poród trwał prawie całą noc. Jakoś nie spotkałem żadnej dorożki, a po za tym uznałem, że spacer dobrze mi zrobi. Nagle zdałem sobie sprawę, że zabłądziłem. Zauważyłem dwie kobiety stojące przy bramie… Czytaj dalej

Mój opiekun Tadeusz

Witam po przerwie! Dzisiaj pragnę przedstawić Wam mojego Opiekuna, który towarzyszy mi podczas podróży poza ciałem. Użyłam takiego sformułowania gdyż tylko w ten sposób można wytłumaczyć kontakty z istotami bezcielesnymi. Spotkania na poziomie astralu są możliwe. Mój towarzysz przedstawił się, jako Tadeusz i trwa przy mnie od wielu lat. Nie wiem czy to jego prawdziwe imię, ale szczerze powiedziawszy nie ma to dla mnie większego znaczenia. Doskonale pamiętam nasze pierwsze spotkanie. We śnie przeniosłam się na ulicę, wydaje mi się, że była to uliczka na Saskiej Kępie. Głęboka jesień, zmrok, słabe światło latarni i mężczyzna idący przede mną. W takich… Czytaj dalej

Trzeba wysłuchać każdego cz.2

Kontynuuję moją rozmowę z Kurtem. Nie streszczam poprzedniej części, wystarczy cofnąć się do poprzedniego wpisu. Kurt zarzucił mnie stekiem ideologicznych frazesów na usprawiedliwienie wyższej konieczności i wszystkich czynów z tym związanych. Zamilkł na chwilę, po czym wrócił do tematu bliskich sobie kobiet, to jest matki i siostry. Opowiadał o prezentach, które  im podarował, o radości nastoletniej panienki mierzącej nowe ubrania i matce dumnej z pozycji syna. Dzięki niemu cała rodzina, nie wyłączając ojca, mogła aspirować do awansu społecznego. „Ja byłem ważny, nosiłem mundur i wiele mogłem. Kupiłem im ładny domek i mama miała ogródek, który kochała. Nawet żona lekarza kłaniała… Czytaj dalej

Trzeba wysłuchać każdego …

Moim Opiekunem, którego bardzo cenię i darze wielkim zaufaniem, jest Tadeusz. Jego historię pozwolę sobie opisać w najbliższym czasie. Jeśli Tadeusz pojawia się, kiedy zasypiam, wiem, że czeka mnie rozmowa z nim lub z kimś, kogo przyprowadził. Zdążyłam się już przyzwyczaić do różnych postaci, ale niedawno przeżyłam wielkie zaskoczenie, kiedy obok mojego Opiekuna zobaczyłam postać Niemca w mundurze Gestapo. Poczułam się w tej sytuacji wyjątkowo niekomfortowo. Tadeusz widząc, że chcę się wybudzić i odejść, powstrzymał mnie słowami „ Nie jesteś tu żeby oceniać”. Zostałam, więc, aby słuchać. Mój rozmówca ma na imię Kurt, swój ostatni żywot zakończył, jako wysoki rangą… Czytaj dalej

Lekarz z powołania

Historia ta dzieje się na dwa lata przed wybuchem II Wojny Światowej, ale zdecydowanie mogłaby dotyczyć  czasów współczesnych. Dwaj głowni bohaterowie to lekarze chirurdzy. Wiekowy, doświadczony Kazimierz i jego młodszy kolega Stanisław. Pan Kazimierz był bardzo szanowany za profesjonalizm i życzliwość okazywaną pacjentom. Po śmierci żony nieco zdziwaczał w wyniku czego, spędzał więcej czasu w szpitalu niż w domu. Pewnego razu jedna z pielęgniarek dość niefortunnie zażartowała, że jak tak dalej pójdzie to doktor umrze w pracy. Słowa te okazały się być prorocze. W dniu pogrzebu, gdy przyjaciele i współpracownicy towarzyszyli Kazimierzowi w ostatniej drodze, Stanisław przebywał za granicą. Pojechał… Czytaj dalej