Historii Tadeusza ciąg dalszy cz.5

Przedstawiam ciąg dalszy losów Tadeusza. Ruszyłem przed siebie szukając dogodnego miejsca, aby rozstać się z życiem. Idąc natknąłem się na długi gruby sznur leżący w gruzowisku. Pomyślałem, co za ironia losu, ludzie nie mogą zaspokoić podstawowych potrzeb, a ja mam sznur na zawołanie. Wypatrzyłem odpowiednie miejsce i bez żadnych wątpliwości, zupełnie mechanicznie zacząłem przygotowywać pętle. Nagle za plecami usłyszałem czyjś głos; a co ty tu robisz? Wieszać się chcesz? Zaskoczony obejrzałem się za siebie. Ujrzałem młodego chłopaka. Zacząłem krzyczeć: a co ciebie to gówniarzu obchodzi! Nie przypominam sobie żebyśmy byli na ty! Wynocha! Podszedł bliżej, był szczupłym blondynem.Zwróciłem uwagę na … Więcej

Dalszy ciąg historii Tadeusza cz.4

Podążam dalej za Tadeuszem. Jest mi coraz ciężej opisywać jego historię. Moja żona dzielnie znosiła niewygody związane zarówno z jej stanem błogosławionym jak i z rzeczywistością miasta w stanie wojny. Bratowa martwiła się o męża i ten niepokój udzielał się również nam. W piwnicy urządziłem dla nas bezpieczne schronienie. Przynajmniej tak mi się wydawało. Podczas jednego z nalotów dywanowych zbombardowano nasz dom. Moja żona przebywała wtedy w piwnicy, bratowa z dziećmi niestety nie. Wróciła do mieszkania, aby chłopców przebrać i dać im ulubione zabawki, o które prosili. Ja szukałem wody. Kiedy samoloty odleciały i nastała ta przerażająca złowroga cisza, ogarnęło … Więcej

Mój opiekun Tadeusz cz.3

Kontynuuję opowieść Tadeusza. W nowej sytuacji odnalazłem się bardzo szybko. Moja matka mawiała, że ksiądz i lekarz zawsze dadzą sobie radę. Pracowałem w szpitalu, pacjenci jak zwykle potrafili okazać wdzięczność, miałem też sporo oszczędności w złocie i dolarach. Jak na tamte warunki żyło nam się dobrze. Mój brat na przykład, pracował fizycznie, ponieważ dla prawnika zajęcia nie było. Poza tym zaangażował się w działalność konspiracyjną i w tym wypadku jego praca, jak sam powiedział, stwarzała wiele możliwości. W całe to szaleństwo usiłował wciągnąć również mnie, ale dobitnie dałem mu do zrozumienia, że nie będę narażał życia Anny, aby rzucać się … Więcej

Mój opiekun Tadeusz cz.2

Opowieść Tadeusza przerwałam w momencie, kiedy dojrzał on do podjęcia ważnych życiowych decyzji. Mój brat i bratowa organizowali przeróżne obiady i herbatki, na które zapraszali chyba wszystkie panny na wydaniu z całej okolicy. Ewidentnie za punkt honoru przyjęli wykonanie  zadania „ożenić starego kawalera”. Było to w równym stopniu zabawne jak miłe. Żadna z panien nie przyciągnęła mojej uwagi na dłużej. Pewnego dnia wracałem od pacjentki. Byłem zmęczony, bo poród trwał prawie całą noc. Jakoś nie spotkałem żadnej dorożki, a po za tym uznałem, że spacer dobrze mi zrobi. Nagle zdałem sobie sprawę, że zabłądziłem. Zauważyłem dwie kobiety stojące przy bramie … Więcej

Lekarz z powołania

Historia ta dzieje się na dwa lata przed wybuchem II Wojny Światowej, ale zdecydowanie mogłaby dotyczyć  czasów współczesnych. Dwaj głowni bohaterowie to lekarze chirurdzy. Wiekowy, doświadczony Kazimierz i jego młodszy kolega Stanisław. Pan Kazimierz był bardzo szanowany za profesjonalizm i życzliwość okazywaną pacjentom. Po śmierci żony nieco zdziwaczał w wyniku czego, spędzał więcej czasu w szpitalu niż w domu. Pewnego razu jedna z pielęgniarek dość niefortunnie zażartowała, że jak tak dalej pójdzie to doktor umrze w pracy. Słowa te okazały się być prorocze. W dniu pogrzebu, gdy przyjaciele i współpracownicy towarzyszyli Kazimierzowi w ostatniej drodze, Stanisław przebywał za granicą. Pojechał … Więcej