Muzykalny Wiktor – wierny przyjaciel

Ciekawych opowieści pan Stefan zna, co niemiara. Nie ma w tym nic dziwnego. Przeżył zesłanie na Syberię gdzie stracił rodziców. Wstąpił do armii polskiej tworzonej w ZSRR i przeszedł cały szlak bojowy do samego Berlina. Dzisiaj opiszę historię, która najbardziej do mnie przemówiła.   Pan Stefan służył w oddziale rozpoznawczym, czyli tak zwanym zwiadzie. Mówił dobrze po niemiecku, co stanowiło spory atut. Wśród towarzyszy broni szczególnie przyjacielskie relacje nawiązał z Wiktorem. Mieli te same smutne doświadczenia z zesłania. Wiktor był człowiekiem wyjątkowo inteligentnym. Poza tym posiadał słuch absolutny. Przed wybuchem wojny rozpoczął studia w konserwatorium muzycznym, niestety niedane mu było … Więcej

Wybór Klary

Wybór Klary

Wyobraźmy sobie starą kamienicę, wybudowana grubo przed Pierwszą Wojną Światową. Piękna fasada, pieczołowicie odrestaurowane detale. Z pozoru nie różni się niczym od innych tego typu budynków. Jedynie dodatkowy mieszkaniec, o którego istnieniu przekonani są lokatorzy, zwłaszcza ci starszej daty, czyni to miejsce szczególnym. Mówi się, że choćby na całej ulicy nie poruszyła się jedna gałązka to Klara, bo tak ma na imię bohaterka dzisiejszej historii, robi przeciąg i trzaska okiennicami z całej siły, jakby chciała dać upust swojej złości. Dodam, że okna do dnia dzisiejszego pozostały drewniane, ponieważ na plastikowe nie zgodził się konserwator zabytków. „Klara od Żydów „ ma … Więcej

Mikołaj święty, co daje prezenty

Mikołaj święty, co daje prezenty

Nie lubię Świętego Mikołaja, a właściwie tego grubego gościa w przyciasnym ubraniu, którego cera (oraz rumieńce) wskazuje na systematyczne i nadmierne spożycie trunków rozgrzewających. Nie lubię tego produktu marketingowego, wylansowanego przez pewien koncern, którego wizerunek podchwyciło stu innych sprzedawców i teraz ów „święty” łypie na mnie swoimi chytrymi oczkami już od października. Chciałoby się strawestować Orwellowskie: „Wielki Brat patrzy!” na „Czerwony Król Marketingu patrzy!”. Patrzy i szykuje kolejną strategię jak tu podejść dzieci i ich rodziców. Jak wcisnąć markowany rubasznym wizerunkiem towar, który szybko okazuje się nikomu do niczego nie potrzebny lub zgoła niesmaczny, jeśli rzecz dotyczy żywności. Pytam się, … Więcej

Co się wydarzyło w starym młynie ?

„ To nie śmierć wyrządza największą szkodę w życiu. Największą szkodę wyrządza nam to, co umiera w nas za życia „ Norman Cousins W małej miejscowości żyła wdowa samotnie wychowująca swoją córkę. Mieszkały w domku, do którego przynależał sad i niewielkie poletko. Matka, aby utrzymać siebie i dziecko sprzedawała owoce i warzywa, plony własnej pracy. Zbierała również zioła, z których sporządzała medykamenty leczące różne przypadłości. Kobieta owdowiała bardzo wcześnie. Jednak była szczęśliwa, bo na tym świecie towarzyszył jej ktoś tak kochający i niezwykły jak jej dziecko. Dziewczyna była śliczną delikatną blondyneczką. Lecz mimo swoich kilkunastu lat zachowała umysłowość dziecka. Kochała … Więcej

Kwestia wiary

Komentarz czytelniczki: „Akurat tutaj bym ducha nie widziała  O tym, że zbliża się trzęsienie ziemi przewiduje mnóstwo różnego rodzaju zwierząt. Człowiek, który, na co dzień styka się z niebezpieczeństwem i trzęsieniami ziemi (górnik) mógł sobie wyrobić taki instynkt. Psychika Krzysztofa mogła „ubrać” ten instynkt w „skórę” dziadka, czyli kogoś, kogo Krzysztof kochał i mu ufał. Nie doszukiwałabym się tu duchów, a raczej podziwiała instynkt człowieka Pozdrawiam wszystkich duchomaniaków  ” Powyżej przedstawiam komentarz Pani, która podpisała się imieniem Xenia. Zawiera bardzo interesujące uwagi. Postanowiłam, że będzie kanwą dzisiejszego wpisu. Zjawiska tak subtelne jak te przedstawiane na blogu zawsze będą wzbudzały kontrowersje, … Więcej

Dziadek Konstanty

  Bohaterem historii, która pragnę przedstawić jest, tak jak w poprzednim wpisie, osoba przesiedlona razem z rodzicami na Górny Śląsk. Rodzina głównego bohatera pochodzi z terenów dzisiejszej Ukrainy. W przeciwieństwie do Państwa R. ludzie ci, można by rzecz, wygrali los na loterii. Przed wojną mieszkali w bardzo skromnych warunkach, ojciec pracował, jako stolarz, matka opiekowała się pięciorgiem dzieci. Zmiany ustrojowe, z których, oględnie mówiąc, potrafili skorzystać, wywindowały ich do poziomu o jakim nie śnili. Otrzymali duże mieszkanie, dobrą pracę. Wszystkie dzieci, dzięki wsparciu w postaci stypendiów, ukończyły szkoły w tym dwoje zdobyło wyższe wykształcenie. Nie oszukujmy się ustrój komunistyczny nie … Więcej

Strażnik czy opiekun ?

Historia ta w pewnym stopniu nawiązuje do opublikowanej poprzednio opowieści czytelniczki Biura-Duchów. Pojawia się, bowiem wątek ducha, który można rozumieć dwojako w zależności od nastawienia odbiorcy. Mamy tu do czynienia  z duchem, który niczym mitologiczny Cerber zazdrośnie strzeże swojego terytorium lub skarbu, ewentualnie z duchem, który świadom niebezpieczeństwa, jakie czyha na nieostrożną osobę, robi wszystko, aby zniechęcić ją do dalszych eksploracji. Historia ta wydarzyła się na Śląsku Opolskim. Rodzina R. trafiła tam razem z innymi Polakami przesiedlonymi z polskich Kresów Wschodnich na miejsce Niemców, którzy uciekli, kiedy II Wojna Światowa miała się ku końcowi. Rodzina R. otrzymała mały, ale bardzo … Więcej