O tych, co nie wrócili – pytania o doświadczenia graniczne

Otrzymuję od Państwa nie tylko wiadomości zawierające niezwykle poruszające historie, ale również pytania, na które trudno jest odpowiedzieć w kilku zdaniach. Nie jestem w stanie odpowiadać każdemu z osobna więc czasami odpisuję tworząc nowy artykuł. Tak jest właśnie dzisiaj. Postaram się ustosunkować do pytania następującej treści: „Oglądałam wywiad z panią na temat śmierci i już kiedyś kilka innych wywiadów na ten temat. Powtarza się w nich wersja, że osoba umierająca ma sama zadecydować, czy zostaje, czy wraca na ziemię. I to jest dla mnie zagadką, bo przecież te osoby kochają swoje rodziny, życie i co tak nagle już im to … Więcej

Słyszałem ich myśli, czułem energię serca…

Słyszałem ich myśli, czułem energię serca…

Zapraszam do lektury niezwykle przejmującej opowieści Andrzeja, który dwukrotnie otarł się o śmierć. Szanowna Pani Ado! Dzisiaj jest trzecia rocznica mojej drugiej śmierci klinicznej. Już w zeszłym roku chciałem opisać moje przeżycia i wysłać do Pani, ale jakoś zabrakło mi cierpliwości. Poza tym nie bardzo potrafię przelewać swoje myśli na papier. Tym razem postanowiłem, że nie wstanę od komputera aż skończę. Mam nadzieję, że innych ludzi to zainteresuje. Pierwszy raz znalazłem się poza ciałem w wieku 17 lat. Miałem atak wyrostka i tak pechowo się stało, że rozlał się on na stole operacyjnym. Przez to byłem długo w narkozie, a … Więcej

Byłem jak hologram -refleksje z czasu poza ciałem

    Szanowni Państwo, materiał, który dzisiaj prezentuję przesłał mi Piotr Gadaj z portalu Orbita N. Jest to sprawa bardzo świeża, jak wynika z dokumentacji medycznej dokładnie z 31.10.2016. Główny bohater wydarzeń chciał pozostać anonimowy, dlatego pozwolę sobie nazwać go Adamem. Ponieważ osoba ta dochodzi jeszcze do zdrowia, przesłany tekst był nieco chaotyczny i wymagał drobnej redakcji, przy czym z całą starannością zachowane zostały realia i kluczowe sformułowania. Zatem do rzeczy. Adam jest mężczyzną pięćdziesięcioletnim. Przeszedł rozległy udar mózgu, jego stan był tak poważny, że doprawdy cudem uniknął śmierci. Zaczęło się od chwilowych omdleń, którym towarzyszyły nietypowe objawy np. obfite … Więcej

Nie traćmy nadziei- diagnoza to nie wyrok!

Nie traćmy nadziei- diagnoza to nie wyrok!

  Podczas podróży do Warszawy miałam przyjemność poznać bardzo miłą osobę. Pani A. Opowiedziała mi dramatyczną historię choroby swojej córki. Było to o tyle ciekawe, że z jednej strony podchodziła do sprawy emocjonalnie, jako matka, a z drugiej rzeczowo, jako lekarz. Kiedy rozstawałam się z moją uroczą rozmówczynią przedstawiłam się, zdradziłam cel mojej podróży do stolicy i powiedziałam, że prowadzę bloga poświęconego omawianej tematyce. Moja rozmówczyni była wzruszona, powiedziała: „ Z tego wniosek, że miałyśmy się spotkać. Niech pani napisze o mojej córce. „ Obiecałam, że tak właśnie zrobię i dzisiaj słowa dotrzymuję. Córka Pani A. cierpi na poważną wadę … Więcej